Ceny surowca poszły w górę po tym, jak parę miesięcy temu klęski żywiołowe (powodzie, silne deszcze monsunowe) zniszczyły większość upraw w Pakistanie, Chinach i Indiach.
Jak
podaje gazeta, czołowe marki branży odzieżowej jak Next,
H&M czy Levi Strauss przyznają, że droższa bawełna może spowodować wzrost cen odzieży.
Według danych brytyjskiego Centrum Badań Ekonomicznych i Biznesowych (CEBR) podwyżka może wynieść średnio 2,4 proc., choć sam Next mówi nawet o 8 proc.
Gazeta podkreśla jednak, że wpływ na cenę odzieży będzie miała nie tylko wartość surowca, ale także wzrost od przyszłego roku brytyjskiego podatku VAT z 17,5 proc. do 20 proc.
Zdaniem analityków branży przyszłość tanich ubrań wisi na włosku. Producenci będą zmuszeni do podwyżki cen, aby utrzymać zyski na dotychczasowym poziomie.
Największym producentem i zarazem konsumentem bawełny są
Chiny. Kiedy uprawy tego kraju zostały zniszczone, konieczny był
import surowca.
Indie w obawie o własny rynek nałożyły ograniczenia na
eksport i tym samym zwiększyły zapotrzebowanie na bawełnę, podnosząc jej cenę.
Jak podaje agencja Bloomberg, w ciągu ostatniego roku surowiec podrożał o ponad 60 proc.