Na bezpłatne naprawy są zaproszeni właściciele najdroższych aut
BMW serii 5, 6 i 7, które są napędzane silnikami 8- i 12-cylindrowymi. Samochody te wyprodukowano między 2002 a 2010 r.
Na naprawy zostaną też zaproszeni właściciele aut
Rolls-Royce Phantom, produkowanych w latach 2003-10, również przez BMW. Phantom to główne
auto Roll-Royce'a. W najtańszej wersji kosztuje 380 tys. dol.
We wszystkich tych samochodach może dojść do nieszczelności pompy w układzie wspomagania hamulców, co utrudnia zatrzymanie
auta - ale wymaga dużo większego wysiłku od kierowcy. BMW stwierdziło, że nie ma doniesień, by ten defekt doprowadził do wypadków drogowych.
Pierwsza o akcji napraw ogłosiła spółka BMW North America. W USA koncern z Bawarii będzie naprawiać 198 tys. samochodów. W Wlk. Brytanii zaproszenia do warsztatów dostaną właściciele około 10 tys. aut BMW i 1,2 tys. rolls-royce'ów.
Po ogłoszeniu o tej gigantycznej wpadce BMW kurs akcji koncernu na giełdzie we Frankfurcie spadł o 2,04 proc., podczas gdy w tym samym czasie indeks frankfurckiej giełdy DAX notował wzrost o 0,73 proc.
W Stanach Zjednoczonych koncern z Bawarii ma też problemy z
autami Mini. We wtorek amerykańska rządowa agencja bezpieczeństwa ruchu drogowego NHTSA ogłosiła, że rozpoczęła dochodzenie, aby sprawdzić, czy nie ma wad układu kierowniczego w autach Mini, produkowanych także przez BWM. Po skargach kierowców NHTSA sprawdza, czy nie psuje się wspomaganie kierownicy w Mini wyprodukowanych w latach 2004-05 r. W USA niemiecki koncern sprzedał 80 tys. takich aut.