Hugo Chavez zapowiedział w niedzielę, że wkrótce wyruszy w podróż do czterech krajów, z którymi Wenezuela od lat najmocniej współpracuje. Szczególnie dużo prezydent tego kraju obiecuje sobie po wizycie w Rosji.
Chavez nie podał dokładnej daty. Stwierdził tylko, że podróż odbędzie się w ciągu kilku najbliższych dni. Wenezuela od kilku lat intensywnie współpracuje z Rosją - kwitnie wymiana handlowa, oba kraje najmocniej współpracują w dziedzinie energetyki, przemysłu i uzbrojenia. Prezydent Wenezueli wydał w Rosji kilka miliardów dolarów na zbrojenia, kupując w Moskwie m.in. helikoptery i 100 tys. kałasznikowów dla swojej armii. Ale najważniejszy etap współpracy ma dopiero nadejść - Chavez przyznał, że w czasie jego wizyty może dojść do podpisania umowy o utworzeniu rosyjsko-wenezuelskiego banku inwestycyjnego z kapitałem 4,4 mld dol., na którego powstanie prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew i Chavez zgodzili się ponad dwa lata temu. - Prezydent Rosji nalega, żebyśmy uzgodnili najważniejsze szczegóły związane z powstaniem banku - powiedział Chavez.
Rosja i Wenezuela mocno współpracują też w branży surowcowej. Jesienią 2008 roku powołano do życia w Caracas rosyjsko-wenezuelską spółkę joint venture, która zajmuje się wydobywaniem i przerobem ropy.
Równie dobrze rozwijają się gospodarcze relacje Wenezueli z Chinami. Oba kraje mają już wspólny, wart 12 mld dol., fundusz inwestycyjny. A Chiny już zapowiedziały, że zamierzają zainwestować 16 mld dol. w wydobycie ropy w rejonie delty Orinoko we wschodniej Wenezueli.
Przypomnijmy, że ten kraj jest największym dostawcą ropy w regionie.