- W obecnej sytuacji ceny srebra rosną z dwóch przyczyn. Po pierwsze, w wyniku nadziei na poprawę sytuacji gospodarczej na świecie. Po drugie, inwestorzy są teraz zainteresowani bezpiecznymi aktywami, jak np. srebro,
złoto i inne metale - powiedział Philip Klapwijk, prezes GFMS. - Jeżeli założymy, ze złoto będzie wciąż zyskiwać na wartości, to dlaczego ceny srebra mają nie wzrastać? Jedynym argumentem przeciw tej tezie może być nawrót kryzysu - dodał.
Cena srebra wynosi teraz 22,11 dol. za uncję. W porównaniu z ceną z początku roku jest to wzrost aż o 5 dol., czyli o 31 proc. Wobec notowań z początku września ceny wzrosły o 8,2 proc. (1,6 dol. na uncji). Porównując z dynamiką ceny złota (obecnie 1317 dol. za uncję), srebro drożeje prawie dwa razy szybciej w ujęciu zarówno miesięcznym, jak i rocznym. Za uncję złota z początkiem stycznia płacono 1120 dol., natomiast w pierwszych dniach września cena kruszcu skoczyła do 1250 dol., co oznacza roczny zysk na poziomie 17,6 proc. i 5,4 proc. w skali miesiąca.
Eksperci są optymistami, jeżeli chodzi o dalszy wzrost cen srebra - jak podaje
Telegraph . Podkreślają jednak, że inwestycja w srebro jest dosyć ryzykowna, bo ceny nie są stabilne. Jednak większość ekspertów jest zgodna co do prognoz na przyszły rok - szacują, że cena uncji srebra będzie oscylować wokół 24 dol. Nie brakuje jednak prognoz wieszczących wzrost notowań do 50 dol. za uncję.
W czasach wzrostu cen surowca zyskują również spółki wydobywające ten metal. Niektórzy inwestorzy mogą więc skusić się na zakup akcji takich spółek jak m.in. Fresnillo, zamiast inwestować bezpośrednio w surowiec. Argumentem przemawiającym za takim posunięciem jest spadek kosztów wydobycia w pierwszej połowie roku. Zatem nawet jeżeli ceny akcji firm nie wzrosną, to i tak firmy będą bardziej zyskowne ze względu na niskie koszty wydobycia.