Biznes Ludzie Pieniądze

Mniej mieszkań z dopłatą? Minister chce ściąć pułap cen

Marek Wielgo
05.10.2010 , aktualizacja: 04.10.2010 19:46
A A A Drukuj
Ministerstwo Infrastruktury zgadza się na bardziej radykalną obniżkę pułapu cen mieszkań objętych dopłatą do kredytów w ramach programu "Rodzina na swoim" - dowiedziała się "Gazeta"

Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta / Gazeta.pl
Kredyt z dopłatą
Kredyt z dopłatą
Do tej pory resort forsował pomysł, by od stycznia 2011 r. dopuszczalna cena metra kw. mieszkania lub domu nie przekraczała o więcej niż 30 proc. - a nie 40 proc. jak obecnie - średnich kosztów budowy dla danego województwa lub miasta wojewódzkiego. Ten pułap cen będzie jednak obniżony najprawdopodobniej o 20 pkt proc, np. w Warszawie spadłby z 9080,4 do 7783,2 zł za m kw.

Wiceminister infrastruktury Piotr Styczeń liczy na to, że tę modyfikację zaakceptuje Ministerstwo Finansów, które najchętniej zrezygnowałoby z jakiegokolwiek mnożnika średnich kosztów budowy. Wówczas jednak drastycznie skurczyłaby się pula mieszkań, które można kupić za kredyt, w którego spłacie pomaga państwo (przez osiem lat dopłaca mniej więcej połowę odsetek). Analitycy z firmy Home Broker policzyli, że w wielu miastach, np. w Gdyni, Krakowie, Lublinie, Szczecinie, Warszawie i we Wrocławiu, z programu praktycznie nie dałoby się skorzystać. Zwłaszcza że ma być z niego wyłączony rynek wtórny. Ponadto średnia cena metra kw. jest obliczana na podstawie kosztów zakończonych budów. A ponieważ w ciągu ostatnich dwóch lat te koszty spadły, najpewniej w przyszłym roku znajdzie to odzwierciedlenie w statystykach.

Dodajmy, że maksymalny pułap cen już zaczął spadać, od 1 października m.in. we Wrocławiu, w Bydgoszczy, Toruniu, Gorzowie Wielkopolskim, Zielonej Górze, Opolu oraz Białymstoku. Wzrósł natomiast m.in. w Łodzi, Krakowie, Warszawie i Poznaniu, np. w stolicy z 8013,88 do aż 9080,4 zł za m kw.! W efekcie zwiększyła się tam dostępność mieszkań za kredyt z dopłatą. Home Broker szacuje, że w Warszawie warunek cenowy i powierzchniowy (mieszkanie nie może mieć więcej niż 75 m kw.) spełnia niemal dwie trzecie lokali (do tej pory tylko nieco ponad jedna trzecia).

Tymczasem, według Narodowego Banku Polskiego, "Rodzina na swoim" jest jednym z czynników utrzymujących zawyżone ceny mieszkań. Minister Styczeń nie zgadza się z tą opinią. Twierdzi, że w drugim kwartale przeciętna cena mieszkań kupowanych za kredyt z dopłatą wynosiła w Warszawie ok. 6,8 tys. zł za m kw. - Także w innych miastach ceny transakcyjne były znacznie poniżej ustawowego pułapu - zapewnia Styczeń. Dlaczego więc resort nie obniży go jeszcze bardziej? - Bo nie możemy patrzeć na program wyłącznie przez pryzmat Warszawy - odpowiada minister. I dodaje, że z tego typu kredytu korzystają najczęściej mieszkańcy mniejszych miast. Na przykład w Warszawie po kredyt z dopłatą sięgnęło w drugim kwartale zaledwie 586 rodzin, a w pozostałych miejscowościach - przeszło 15 razy więcej (ok. 9,2 tys. rodzin).

W tym tygodniu zespół doradców ministra Michała Boniego ma się zająć "Rodziną na swoim". Dodajmy, że minister finansów chce likwidacji programu od 2012 r. Resort infrastruktury proponuje zaś, by działał o rok dłużej. Czy w tym czasie prawo do dopłaty uzyskają także osoby samotne? Minister finansów jest temu przeciwny. Chce również, by rynek wtórny wypadł z programu od stycznia 2011 r., a nie od lipca, jak postuluje minister infrastruktury.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy