Z badań brytyjskiego oddziału Deloitte wynika, że blisko połowa ankietowanych spośród 50 światowych przewoźników odnotowała w 2009 roku wzrost oszustw internetowych. Średnio każda linia lotnicza straciła na tym procederze 2,4 mln dol.
Zdaniem niektórych ekspertów poniesione szkody mogą być jeszcze większe. CyberSource, firma zajmująca się bezpieczeństwem płatności elektronicznych, szacuje, że jeszcze w 2008 roku straty wynosiły aż 1,4 mld dol.
Jak
podaje "USA Today" wzrost liczby przestępstw zmusza linie lotnicze do bardziej zdecydowanego działania.
Przewoźnicy nie zdradzają dokładnie, jakie nowe metody zostaną wprowadzone. Przyznają się natomiast do ulepszania systemów rezerwacji, współpracy z firmami oferującymi systemy zabezpieczeń oraz instytucjami finansowymi mającymi doświadczenie w ściganiu oszustów internetowych.
Najbardziej popularnym w branży lotniczej nadużyciem jest zakup biletu za pomocą kradzionego numeru karty kredytowej. W lipcu zatrzymano w USA 38 osób. Szajka za pomocą kradzionych kart kredytowych i debetowych kupowała
bilety lotnicze, a następnie je odsprzedawała. Szacuje się, że poniesione przez linie lotnicze, banki i właścicieli kart straty wyniosły ponad 20 mln dol.