Jeżeli banki będą musiały podnieść fundusze własne do 13 proc., a taki scenariusz jest możliwy, te największe potrzebować będą 6 mld zł nowego kapitału.
Kryzys finansowy doprowadził do bankructwa setki banków na świecie. Inne ocalały tylko dzięki wielomiliardowej pomocy rządów. Bazylejski Komitet Nadzoru Bankowego, zrzeszający banki centralne kilkudziesięciu krajów, nie chce dopuścić do powtórki tego scenariusza. We wrześniu przygotował nowe wytyczne dotyczące ilości i jakości posiadanych przez banki funduszy własnych.
Dzisiaj polskie banki muszą mieć fundusze na poziomie co najmniej 8 proc. aktywów - na każde 100 zł udzielonego kredytu bank musi mieć 8 zł własnych środków.
Zgodnie z wytycznymi znanymi pod nazwą Bazylea III banki będą musiały od 2013 r. stopniowo podnosić te fundusze. Od 2016 r. banki muszą zacząć wprowadzać tzw. bufor ochronny - w 2019 r. nie może być on mniejszy niż 2,5 proc. aktywów. Od 2019 r. obowiązkowe fundusze banku nie będą mogły być więc niższe niż 10,5 proc. aktywów. Ale na tym nie koniec: już od 2013 r. lokalny nadzór bankowy (w Polsce Komisja Nadzoru Finansowego) będzie miał prawo wprowadzić dodatkowy wymóg kapitałowy, tzw. bufor antycykliczny, np. wtedy, kiedy spodziewa się spowolnienia gospodarczego i wzrostu niespłacanych kredytów. Bufor może wynosić do 2,5 proc. aktywów. Do 2019 r. banki będą więc musiały podnieść fundusze własne nawet do 13 proc. Czy polskie banki są przygotowane na taki scenariusz?
Firma doradcza Deloitte przebadała 20 największych polskich banków. Przy aktualnym stanie ich funduszy tego wymogu nie spełniłoby 15 instytucji. Te banki musiałby podnieść kapitały w sumie o 6 mld zł. Eksperci z Deloitte podkreślają jednak, że to najczarniejszy scenariusz, bo nasz nadzór nie musi narzucić bufora antycyklicznego. Ponadto cały sektor bankowy w Polsce (kilkadziesiąt banków komercyjnych i kilkaset spółdzielczych) już dzisiaj spełnia wymogi Bazylei III, bo średnia wynosi 13,5 proc.
- Większość polskich banków już zawczasu rozpoczęła wdrażanie nowych regulacji. Dlatego ich przyjęcie nie stanowi ani zaskoczenia, ani zagrożenia dla sektora i jego codziennej działalności - przekonuje Wiesław Thor, wiceprezes BRE Banku.
Więcej powodów do obaw mogą mieć zachodnie banki. Np. w Niemczech fundusze własne banków wynoszą 10,5 proc., a we Francji - 9 proc.