Kupcem mają być inwestorzy instytucjonalni w procesie tzw. przyspieszonego budowania księgi popytu (będą składać oferty, ile i po jakiej cenie chcą kupić akcji). MSP nie chciało wczoraj skomentować tych doniesień, ale im nie zaprzeczyło.
Decyzja o sprzedaży 10 proc. akcji PGE może wynikać stąd, że MSP chce zrealizować tegoroczne dochody z prywatyzacji zapisane w budżecie na 25 mld zł. Do tej pory udało się sprzedać spółki i udziały w spółkach za 20,7 mld zł. I nie wiadomo, czy do końca roku uda się zamknąć i zaksięgować dwie kolejne transakcje - prywatyzację warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych (wycenianej na 1,5-2 mld zł) oraz grupy energetycznej Enea (12 października mają być wyłonieni finaliści negocjacji). Coraz mniejsze są szanse także na to, że jeszcze w tym roku uda się sprzedać koncern naftowy Lotos.
Co równie ważne, MSP zaliczyło już do dochodów z prywatyzacji 7,5 mld zł ze sprzedaży Energii dla koncernu PGE - a przecież ta ostatnia transakcja wciąż nie została sfinalizowana.
Wartość koncernu PGE - największego producenta elektryczności w Polsce - szacuje się na 43 mld złotych. Jeśli skarbowi uda się znaleźć nabywców na 10-proc. pakiet, to zainkasuje ponad 4 mld zł.
Obecnie skarb państwa kontroluje 80 proc. akcji PGE.