Prezydent Francji Nicolas Sarkozy krytykuje w bardzo zdecydowany sposób władze rosyjskie za ich politykę wobec eksporterów wołowiny z Francji. Twierdzi, że Moskwa poddaje francuskie mięso szczególnie ostrym kontrolom, powołując się na rzekome ryzyko przeniesienia choroby szalonych krów (BSE). Sarkozy podkreśla, że te obawy są bezzasadne, gdyż francuskie służby sanitarne "znakomicie zapanowały" nad tą chorobą.
Według francuskiego prezydenta wyjątkowo surowe restrykcje rosyjskie dotyczą także importu innych produktów mięsnych z Francji. - Podstawa naukowa kontroli sanitarnych jest wątpliwa - ignorują one często normy międzynarodowe - ocenia Sarkozy. - Federacja Rosyjska nie stosuje wobec własnego mięsa równie surowych kontroli jak te, które narzuca swoim partnerom handlowym, zwłaszcza w odniesieniu do drobiu - dodaje.
Przypomina on również Miedwiediewowi, że Paryż i Moskwa negocjują umowę o partnerstwie w sprawach rolnych i rolno-spożywczych i że Rosja chce wstąpić do Światowej Organizacji Handlu przy "pełnym poparciu Francji". "Utrzymanie restrykcji wobec produktów z Francji, jak się wydaje, nie odpowiada poziomowi zaufania charakteryzującego naszą współpracę gospodarczą i polityczną" - kończy list Sarkozy.
List został ujawniony kilka dni spotkaniem Sarkozy'ego, Miedwiediewa i kanclerz Niemiec Angeli Merkel, które jest zapowiedziane na 18 i 19 października bieżącego roku.