Po 16 latach i fuzji z giełdowym Optimusem założyciele CD Projekt, jednej z największych spółek na polskim rynku gier, odchodzą z firmy. - Przyszedł czas na przerwę - mówią.
Po zeszłorocznym połączeniu z Optimusem Michał Kiciński, jeden z założycieli CD Projekt, został prokurentem nowej spółki. Marcin Iwiński - członkiem zarządu. Obaj mieli po blisko 20 proc. udziałów. - To trudna decyzja, ale wycofujemy się. Ostatnie dwa lata były ciężkie, cięliśmy koszty w grupie, przeprowadziliśmy restrukturyzację. Przychodzi taki moment, że trzeba sobie zrobić przerwę - mówi "Gazecie" Kiciński. On z funkcji już zrezygnował, Iwiński zostaje do końca roku. Udziałów - przynajmniej na razie - nie chcą się pozbywać.
Jak zapewniają, ich rezygnacja nie wpłynie na sytuację grupy. - Może to my byliśmy na świeczniku, ale od paru lat wszystkie spółki w grupie, zarówno od "Wiedźmina", jak i dystrybucji gier, miały własne zarządy i szefów, którzy mieli dużą swobodę w podejmowaniu decyzji - mówi Kiciński.
Obaj zaczynali w połowie lat 90. na warszawskiej giełdzie na ulicy Grzybowskiej. Przez kilkanaście lat stworzyli największego dystrybutora gier w naszym regionie. I "Wiedźmina", jedną z najgłośniejszych polskich gier. Na przyszły rok zaplanowano premierę "Wiedźmina 2". Decyzję o odejściu mógł przyspieszyć spór z ABC Data. Największy dystrybutor sprzętu komputerowego w Polsce, na mocy umowy sprzed kilku lat zawartej z Optimusem, może nabyć 18 mln akcji spółki. Problem jest z interpretacją umowy - ABC Data uważa, że może akcje kupić po 1,8 zł, Kiciński upierał się przy wycenie 2,5 zł.