O faktury wysyłane mailem przedsiębiorcy walczyli już od dawna. Także "Gazeta" w serii tekstów w lipcu 2010 r. domagała się, aby fiskus wreszcie zauważył, że firmy chcą wysyłać sobie faktury e-mailem. Dotychczas resort finansów uznawał bowiem, że legalne są tylko dwa rodzaje faktur - papierowe wysyłane pocztą albo elektroniczne zabezpieczone tzw. podpisem elektronicznym. Przedsiębiorcy i tak wysyłali sobie faktury e-mailem, ale drukowali je i przed wpięciem w segregator zaginali, tak żeby wyglądały na wyjęte z koperty. Obowiązku przechowywania kopert bowiem nie ma.
W lipcu resort finansów obiecał, że zgodzi się na legalizację faktur wysyłanych e-mailem. I po dwóch miesiącach na stronie resortu ukazał się projekt rozporządzenia w tej sprawie. Rozporządzenie dostosowuje też polskie prawo do unijnej dyrektywy, która pozwala wysyłać faktury e-mailem.
"Zrezygnowano z obligatoryjnego stosowania szczególnych technologii przesyłu elektronicznego faktur. Rozporządzenie wprowadza
dowolność formatu elektronicznego, w jakim może być przesłana faktura elektroniczna" - czytamy w uzasadnieniu projektu. Resort ma nadzieję, że zwiększy to konkurencyjność gospodarki i zmniejszy koszty działalności gospodarczej.
Na przesyłanie faktur e-mailem będzie musiał zgodzić się kontrahent. Elektroniczne faktury będzie można przechowywać w dowolny sposób, ale firma musi zapewnić ich autentyczność oraz dostęp urzędników skarbowych w razie kontroli.
Rozporządzenie, które trafi teraz do konsultacji międzyresortowych, ucieszy wszystkich przedsiębiorców. Na wysyłanie faktur pocztą wydają co rok 180-200 mln zł. Jedynym "stratnym" będzie Poczta Polska.
Najwięcej zyskają firmy, które muszą wysyłać setki tysięcy faktur - dostawcy prądu, usług telekomunikacyjnych czy sieci kablowe.