Biznes Ludzie Pieniądze

Polska naprawi wolny rynek Unii Europejskiej

Konrad Niklewicz, Tomasz Bielecki, Bruksela
11.10.2010 , aktualizacja: 11.10.2010 20:23
A A A Drukuj
Czy w czasie swoich rządów w Unii Polska powinna umieścić na sztandarze naprawę wolnego rynku? Eksperci przekonują, że warto. - Z tym wiąże się jednak ryzyko polityczne - ostrzega MSZ
Komisarz rynku wewnętrznego Michael Barnier (z prawej) z belgijskim ministrem finansów Didierem Reyndersem
Komisarz rynku wewnętrznego Michael Barnier (z prawej) z belgijskim ministrem finansów Didierem Reyndersem
Choć od stworzenia jednolitego rynku europejskiego teoretycznie minęło już 18 lat (w 2012 r. będzie okrągła rocznica), ten rynek wciąż niedomaga.

Komisja Europejska jest przekonana, że sytuacja 21 mln unijnych przedsiębiorstw dających pracę 175 mln osób byłaby znacznie lepsza, gdyby ich działalności nie utrudniały dziesiątki różnych barier.

Przykłady? Brak prawa patentowego. I to, że każdego roku europejskie firmy tracą 13 mld euro - to koszty stosowania różnych reżimów podatkowych. W każdym państwie Unii przepisy podatkowe są różne, np. inaczej interpretowana jest podstawowa opodatkowania - i firmy muszą się do tego dostosować. Transgraniczne świadczenie usług zdrowotnych jest niemal całkowicie zablokowane. Handel przez internet jest utrudniony, bo blokują go "narodowe" przepisy o prawie autorskim (Polacy do dziś nie mogą kupować muzyki w popularnym iTunes Store, własności koncernu Apple).

Wszystkie te bariery (w sumie ponad 50) Komisja opisuje w swoim pakiecie reform (Single Market Act) - i proponuje poprawki, które je usuną.

I tak, przykładowo, Komisja proponuje, żeby kraje UE zniosły ograniczenie w respektowaniu świadectw kwalifikacji zawodowych. I rozważa wprowadzenie "niebieskiego przycisku" w sklepach internetowych, za pomocą którego np. Polak kupujący w Wlk. Brytanii mógłby zdecydować, że chce, aby transakcja (a zatem i sprawy reklamacji czy zwrotu) była regulowana prawem ogólnounijnym, a nie brytyjskim. Nad "niebieskim przyciskiem" pracują już dla Brukseli polscy prawnicy.

Wkrótce polski rząd będzie musiał zadecydować, czy ta bateria legislacyjnych zmian będzie priorytetem naszej prezydencji w Unii.

Kalendarz wskazuje, że to właśnie nam przypadnie "zaszczyt" przepychania kluczowych elementów SMA. To w przyszłym roku KE opracuje listę 20 najważniejszych barier na wspólnym rynku, które są najboleśniejsze dla obywateli i małych przedsiębiorstw. Także w przyszłym roku rozpoczną się prace legislacyjne nad konkretnymi dyrektywami, np. dyrektywą o handlu elektronicznym i dystrybucją online audiowizualnych dzieł i treści. Również w przyszłym roku (w czasie polskiej prezydencji) Unia będzie musiała się zmierzyć z podatkiem VAT i wspólną podstawą opodatkowania dla firm.

MSZ zdaje się być za tym, żeby ryzyko podjąć. - W obliczu przejawów protekcjonizmu w UE komunikat Komisji ma istotne znaczenie jako instrument uczynienia rynku wewnętrznego priorytetem politycznym Unii Europejskiej - czytamy w analizie przygotowanej przez ekspertów MSZ. Ale ci sami eksperci zastrzegają: - Podjęcie tych tematów przez prezydencję polską będzie się wiązać z dużym nakładem pracy oraz ryzykiem politycznym.

- Powinniśmy się jednak na to zdecydować - nakłania Jeremi Mordasewicz z konfederacji przedsiębiorców PKPP Lewiatan. - To właśnie dokończenie budowy jednolitego rynku jest jedynym impulsem, który możemy dać europejskiej gospodarce. W czasie swojego półrocza [rządów w Unii] Polska powinna przestać koncentrować się na walce o pieniądze dla swoich rolników, a powinna zająć się projektem korzystnym dla całej Europy - dodaje Mordasewicz. - Czy podołamy? Jeżeli będziemy bali się brać odpowiedzialność, to nigdy nie osiągniemy żadnych sukcesów - zachęca Mordasewicz.

Ale już Adam Ambrozik z konfederacji Pracodawcy RP jest bardziej ostrożny w ocenie. - Oczywiście, że poprawianie wspólnego rynku jest ważne. Ale to nie jest sprawa, która powinna znaleźć się na sztandarach prezydencji. To raczej codzienna praca - mówi. Zdaniem Pracodawców RP na sztandarze polskiej prezydencji - zamiast naprawy wspólnego rynku - powinny się pojawić raczej inne propozycje, np. zmiany w budżecie Unii, bezpieczeństwo energetyczne albo liberalizacja przepisów migracyjnych.

Co na to Ministerstwo Gospodarki? - Rynek wewnętrzny w Unii Europejskiej na pewno będzie jednym z głównych naszych priorytetów, jeśli chodzi o działania w trakcie prezydencji. Polska zawsze popierała prorynkowe rozwiązania - mówi "Gazecie" wiceminister gospodarki Marcin Korolec. - Ale na temat poszczególnych rozwiązań z pakietu Single Market Act wypowiemy się, gdy Komisja oficjalnie je za kilka tygodni ogłosi.

O poparcie innych krajów Polska chce zabiegać na specjalnym spotkaniu - Forum Rynku Wewnętrznego, które (dzięki zabiegom pomysłodawczyni, europosłanki Róży Thun) odbędzie się zapewne w Polsce.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy