Gubernator Kalifornii nazwał Rosję "kopalnią złota" dla zagranicznych inwestorów, a samego prezydenta "wspaniałym wizjonerem". Schwarzenegger zapewnił, że wysiłki Miedwiediewa zostaną wsparte przez firmy z jego stanu.
- Chcemy robić to, co możemy jako Kalifornijczycy i jako Amerykanie, ponieważ w naszym interesie leży sukces Rosji - wyjaśnił. - Nie widzimy w Rosji wroga, widzimy w Rosji naszego przyjaciela - dodał.
Prezydent Miedwiediew w rozmowie z gubernatorem oraz przedstawicielami koncernów z Doliny Krzemowej, w tym
Google'a, mówił dużo o potrzebie walki z korupcją oraz ograniczeniu ingerencji państwa w gospodarkę, a co za tym idzie, poprawie klimatu dla biznesu w Rosji.
"NYT" podkreśla, że nie są to pierwsze deklaracje prezydenta na ten temat. Obietnice nie pociągają za sobą jednak żadnych działań.
Miedwiediew, entuzjasta nowości technologicznych oraz internetu, mocno liczy na amerykańskie wsparcie.
- Jesteśmy bardzo zainteresowani waszym ogromnym doświadczeniem - zapewniał prezydent. - Nie wstydzimy się uczyć ani przyznać, że niestety ciągle w wielu sprawach jesteśmy w tyle. Oczekujemy, że nasza współpraca będzie owocna - dodał.
Zdaniem krytyków polityki Miedwiediewa prawdziwa modernizacja kraju rozpocznie się dopiero wtedy, kiedy państwo przestanie ingerować w sprawy biznesu, biurokracja zostanie ograniczona, a walka z korupcją wykroczy poza zwykłe deklaracje.