Biznes Ludzie Pieniądze

TVP zaprzyjaźniła się z YouTube. Udostępni całe materiały, a nie zwiastuny

Vadim Makarenko
12.10.2010 , aktualizacja: 12.10.2010 18:16
A A A Drukuj
Telewizja Polska poinformowała o podpisaniu umowy z największym w światowym internecie serwisem wideo, należącym do koncernu Google.
Telewizory w siedzibie TVP
fot. Sławomir Kamiński / AG
Telewizory w siedzibie TVP
Wiadomo, że publiczny nadawca na YouTube zacznie udostępniać swoje materiały w całości, a nie - jak dotąd - jedynie fragmenty lub zwiastuny, które miały zachęcić internautów do wejścia na główną witrynę TVP.pl (1,6 mln użytkowników we wrześniu, dane spółki). "Z ponad 120 tys. materiałów wideo dostępnych na stronie TVP.pl część zostanie udostępniona w portalu YouTube. Utworzone zostaną kanały tematyczne, m.in.: sport, rozrywka, kabarety i styl życia zawierający programy kulinarne i podróżnicze" - poinformowała TVP.

Jednak inne szczegóły umowy są owiane tajemnicą. Nie wiadomo, jakie materiały zostaną udostępnione przez TVP na YouTube ani ile ich będzie. - Na razie pracujemy z YouTube nad sposobem udostępniania naszych produkcji. Równolegle pracujemy nad prawami autorskimi, część produkcji możemy wykorzystywać w serwisie TVP.pl, ale nie wszystkie. Udostępnienie materiałów na YouTube wymaga dodatkowych uzgodnień - mówi Anna Kołodziejczyk z TVP.

Nie wiadomo też, czy TVP będzie dostawała tylko część przychodów z reklam, czy też (jak np. brytyjska Channel 4) będzie co roku inkasować od amerykańskiego giganta gwarantowane kwoty. Przychody z reklam zależą od tego, ile osób obejrzało dany materiał w serwisie, podczas gdy wypłaty roczne mają z góry ustaloną wysokość i są negocjowane przed podpisaniem kontraktu. Telewizja nie ujawnia, jakich wpływów spodziewa się z tytułu kontraktu z YouTube wynegocjowanego przez szefa ośrodka iTVP HD Tomasza Sieniutycza oraz jego zastępcę Michała Przymusińskiego.

Ale przynajmniej zacznie zarabiać. Do tej pory nagrane i wrzucane przez użytkowników na YouTube materiały telewizji publicznej nie przynosiły jej żadnego dochodu. Całość pieniędzy zgarniał właściciel serwisu oraz osoby, które je udostępniały, o ile miały podpisane umowy z YouTube. TVP mogła jedynie wysyłać do Amerykanów zawiadomienia z żądaniem usunięcia swoich treści. Teraz będzie mogła przeszukać zasoby serwisu i oznaczyć własne materiały, nie usuwając ich, a serwis podzieli się ze spółką pieniędzmi z zamieszczonych przy nich z reklam. Poza brytyjską Channel 4 na analogiczny krok zdecydowała się m.in. amerykańska telewizja CBS.

Telewizja publiczna swój kanał na YouTube prowadzi od blisko czterech lat. Wśród najpopularniejszych klipów jest m.in. skecz "Imieniny" Kabaretu Moralnego Niepokoju, który miał ponad 1,5 mln odtworzeń (wszystkie klipy obejrzano łącznie 26 mln razy). - Dzięki umowie zwiększamy zasięg TVP.pl, a także docieramy do tych użytkowników YouTube, którzy nie są widzami TVP. Coraz większe znaczenie ma grupa odbiorców, którzy preferują internet i coraz rzadziej włączają telewizor - tłumaczy Michał Przymusiński.

Kontrakt z TVP jest jak dotąd największym zwycięstwem YouTube na polskim rynku telewizyjnym. Przedstawiciele serwisu przekonują do współpracy stacje w Polsce już od roku, bo pozyskanie jakościowych, profesjonalnych treści pozwoli firmie lepiej zarabiać na reklamach. Jednak nadawcy podchodzili do tego pomysłu bardzo sceptycznie i podobnie jak ich amerykańscy koledzy woleli sami zarabiać na swoich programach w sieci. Pierwszy był Polsat, który udostępnił polskim internautom aplikację Ipla, którą ściągnęło już ponad 2 mln osób. Z kolei TVN udostępnia swoje materiały za pośrednictwem specjalnego serwisu na portalu Onet. Umowę z YouTube podpisała natomiast Agora (wydawca "Gazety Wyborczej").

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów