mBank, największa w Polsce internetowa instytucja finansowa, wyprowadza nowe armaty w walce o klientów. Tajną bronią mBanku ma być ruszający właśnie nowy program lojalnościowy, dzięki któremu za polecanie usług mBanku klienci będą mogli zarobić nawet 1200 zł rocznie! "Gazeta Wyborcza" jako pierwsza poznała jego szczegóły.
Podstawową nowością programu mBanku jest to, że będzie on płacił tylko dotychczasowym klientom, podczas gdy jego konkurenci (np. BZ WBK w słynnej akcji z Depardieu lub Alior Bank) płacili tym nowo pozyskanym. mBank nagradza swoich dotychczasowych klientów ambasadorów i płaci 50 zł za każde skuteczne polecenie. Wcześniej też organizował podobne akcje, ale z nagrodami rzeczowymi, a nie z żywą gotówką (w poprzedniej edycji bank pozyskał 62 tys. klientów).
"PolecamBank", bo tak nazywa się nowy program mBanku, prawdopodobnie będzie bezterminowy, a więc nie ograniczy się do kilkumiesięcznej promocji, jak w innych bankach. W mBanku oficjalnie tego nie chcą potwierdzić, ale przyznają, że nie ma żadnego terminu zakończenia akcji.
- Zasady programu zostały ustalone tak, aby pozyskać jak największą liczbę osób, którzy w perspektywie kilku miesięcy zostaną aktywnymi użytkownikami mBanku - powiedział nam Paweł Kucharski z mBanku. I dodał, że w tym roku mBank chce otworzyć 270 tys. nowych ROR-ów.
mBank stale odbiera klientów tradycyjnym bankom. W pierwszym półroczu mBank otworzył 137 tys. rachunków ROR, czyli więcej niż BZ WBK, który zaprzągł do swoich kampanii reklamowych Gerarda Depardieu, płacąc po 100 zł każdemu nowemu klientowi. I więcej niż ING Śląski, którego gwiazdą jest najcenniejszy w Polsce celebryta Marek Kondrat.