Robert Tyler założył IhateRyanair.co.uk ("Nienawidzę Ryanaira") trzy lata temu.
Jak wyjaśnia "Daily Mail" strona bardzo szybko stała się miejscem ostrej krytyki taniego przewoźnika.
"Najbardziej znienawidzona linia lotnicza na świecie", jak określa Ryanaira Tyler, dotąd bezskutecznie próbowała doprowadzić do zamknięcia witryny. Zdaniem przewoźnika publikowane w internecie treści zawierały fałszywe informacje, szczególnie na temat bezpieczeństwa, kontroli technicznej czy standardów eksploatacyjnych.
Sprawę ostatecznie rozstrzygnął zarządca domeny .uk firma Nominet, nakazując Tylerowi zmianę nazwy.
Jane Seager, arbiter w sprawie, podkreśliła jednak, że powodem zamknięcia nie jest tematyka strony. Krytyka w internecie to coś, z czym każda firma ma do czynienia na co dzień. Problematyczne okazały się natomiast linki sponsorowane umieszczane na IhateRyanair.co.uk od stycznia do maja tego roku. Dzięki odesłaniom do firm oferujących ubezpieczenia podróży lub wymianę walut Tyler zarobił 322 funty.
Zdaniem Nominet zysk nie byłby możliwy, gdyby nie duża popularność strony. Ta z kolei spowodowana była wykorzystaniem marki Ryanair w adresie witryny, co jest naruszeniem regulaminu zarządcy domeny.
Rzecznik Ryanaira powiedział, że firma jest zadowolona z decyzji. Sam Tyler, jak
podaje " The Daily Telegraph" przeniósł już swoją stronę na www.ihateryanair.org.