Wczoraj rząd USA zniósł zakaz wierceń ropy naftowej spod dna Zatoki Meksykańskiej wprowadzony po kwietniowej katastrofie platformy na złożach brytyjskiego BP.
Zakaz wierceń w Zatoce Meksykańskiej miał obowiązywać do końca listopada, ale Biały Dom zniósł go o siedem tygodni wcześniej. Sekretarz ds. wewnętrznych Ken Salazar powiedział, że zakaz zniesiono, bo władze USA zaostrzył przepisy w sprawie wierceń. Decyzja ta może też poprawić notowania rządzących w USA Demokratów przed wyborami do Kongresu na początku listopada. Zakaz wierceń pozbawił pracy do 12 tys. Amerykanów w stanach położonych nad Zatoką Meksykańską.
Upłynie jednak wiele tygodni, zanim nafciarze wznowią prace w Zatoce Meksykańskiej. Wcześniej będą musieli uzyskać zezwolenia zgodnie z nowymi przepisami, które wymagają inspekcji przez niezależny nadzór na każdym etapie prac wiertniczych. Nafciarze muszą też dostać certyfikaty dla urządzeń chroniących przed wybuchem wydobywanego surowca, a ponadto przygotować plany poprawy bezpieczeństwa pracy na platformach wydobywczych oraz plany akcji ratunkowych w razie katastrofy.