Biznes Ludzie Pieniądze

Jolanta Fedak broni ulgi na dzieci. Zamiast tego chce uderzyć w OFE

anpop, PAP
14.10.2010 , aktualizacja: 14.10.2010 15:54
A A A Drukuj
- W przypadku przekroczenia przez Polskę 55 proc. długu, należałoby natychmiast wstrzymać przekazywanie pieniędzy do OFE - powiedziała Jolanta Fedak, minister pracy. - Absolutnie jestem przeciwna zawieszeniu ulgi prorodzinnej, która poprawia sytuację dochodową rodzin z dziećmi. Sytuacja tych rodzin jest najgorsza, czasem gorsza nawet niż emerytów i rencistów.
Jolanta Fedak
Robert Kowalewski
Jolanta Fedak
Minister Fedak była w czwartek gościem "Poranka Radia TOK FM". Zdaniem minister pracy wstrzymanie przekazywania składek do OFE pozwoliłoby z nawiązką zastąpić ewentualną likwidację ulg, np. prorodzinnej czy internetowej. - Likwidacja ulg to jest ok. 6 mld zł, natomiast to, co przekażemy do OFE w przyszłym roku, to ok. 24 mld zł. Do tego dochodzi obsługa długu emerytalnego w wysokości ok. 15 mld zł. Takiej sumy nie da się uzyskać, likwidując ulgi - powiedziała minister pracy.

- Każdy fundusz emerytalny powinien być bezpieczny i tani. My skonstruowaliśmy fundusz drogi i za duży jak na możliwości polskiego państwa - podsumowała Jolanta Fedak w TOK FM. - Nie stać nas na tak duży fundusz rezerwowy.

Projekt przewiduje, że w sytuacji, gdy dług publiczny w relacji do PKB przekroczy 55 proc., przez trzy kolejne lata podatnicy nie będą mogli korzystać z 50-proc. i 20-proc. kosztów uzyskania przychodu, ulgi internetowej oraz ulgi prorodzinnej. O 70 proc. może się też zmniejszyć dotacja z budżetu na dofinansowanie wynagrodzeń osób niepełnosprawnych. Konsekwencją przekroczenia poziomu 55 proc. PKB byłoby także podniesienie w 2012 r. stawki VAT o 1 pkt proc., a w 2013 roku o kolejny 1 pkt proc.

Na razie rząd wstrzymuje się z planami zmniejszenia składki przekazywanej OFE. Taki pomysł w listopadzie forsowali minister finansów i właśnie minister pracy, za co spotkała ich krytyka ekspertów, Komisji Nadzoru Finansowego i części rządu. Według krytyków Fedak i Rostowski chcą wyciągać pieniądze, które pracownicy składają na swoje przyszłe zabezpieczenie, by łatać dziurę w budżecie. Niszczą też założenia reformy emerytalnej rządu Buzka. Ministrowie pracy i finansów zaproponowali zmniejszenie składki z 7,3 do 3 proc. Reszta miałaby zostać w ZUS. Mimo krytyki autorytetów Fedak nie odpuszcza - w styczniu pomysł ten znalazł się w założeniach do zmian w ustawie o OFE przygotowanych przez Ministerstwo Pracy - jak podaje Radio TOK FM.

Minister była również pytana o pomysł obniżenia zasiłku pogrzebowego. Przyznała, że w porównaniu z innymi krajami był on wysoki. Zaznaczyła jednak, że tam system ubezpieczeń dodatkowych jest bardziej dostępny niż w Polsce, gdzie płace są dużo niższe. - W związku z tym dla rodzin o niskich dochodach ten zasiłek był pewnym uzupełnieniem ich sytuacji osobistej, trudnej po stracie najbliższej osoby, miał charakter ubezpieczeniowy - zaznaczyła.

Minister pracy Jolanta Fedak powiedziała też w czwartek, że jest zwolenniczką wprowadzenia tzw. emerytur obywatelskich dla osób, które nie mogły pracować legalnie i zasiliły "szarą strefę".



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów