O tym, że grecka grupa Eurobank EFG szuka wspólnika dla Polbanku, wiadomo od połowy lipca. Wówczas Grecy napisali w komunikacie o planach "następnej fazy intensywnego wzrostu" w Polsce oraz o "rozpoczęciu analizy możliwości współpracy z potencjalnym partnerem w celu przyspieszenia realizacji planów rozwoju Polbanku". Celem tej współpracy, według Greków, miałoby być "podwojenie aktywów Polbanku w średnim okresie".
Od tamtej pory Grecy nie podali żadnych szczegółów dotyczących poszukiwanego partnera. Wciąż nie wiadomo, jaki procent własności EFG Eurobank chce oddać potencjalnemu partnerowi. Wśród analityków panuje przekonanie, że pod hasłem poszukiwania partnera do spółki kryje się raczej zawoalowana chęć pozbycia się polskiej inwestycji w związku z trudną sytuacją gospodarczą w Grecji, która jest rynkiem domowym dla EFG Eurobank.
Tymczasem austriacka gazeta finansowa "WirtschaftsBlatt" pisze, że "zainteresowanie polskim Polbankiem" wykazuje Raiffeisen, jeden z największych inwestorów bankowych w Europie Środkowej. Gazeta powołuje się na wywiad, którego udzielił jej szef Raiffeisena Herbert Stepic. "Polski rynek jest zbyt interesujący, żeby prowadzić na nim tylko politykę niszową" - powiedział Stepic, odpowiadając na pytanie o Polbank. Zdaniem "WirtschaftsBlatt" może to oznaczać, że Raiffeisen nie chce już być w Polsce bankiem niszowym i myśli o przejęciach. Austriacki gigant nie wystartował jednak w wyścigu o przejęcie BZ WBK z rąk AIB.
Polbank jest jednym z najmłodszych banków w Polsce. W ciągu trzech lat od debiutu zyskał 800 tys. klientów, a przez pierwsze półtora roku nowe placówki otwierał statystycznie co dwa-trzy dni. Nie wyszedł jednak na plus. Zyski generował tylko w 2008 r., kiedy zarobił 47 mln zł, ale w ubiegłym roku strata wyniosła prawie 170 mln zł. W tym roku Polbank ma znów znaleźć się nad kreską.