Skarb państwa - za pośrednictwem firmy PW Rzeczpospolita - kontroluje 49 proc. udziałów w Presspublice. Pozostałe 51 proc. ma brytyjski Mecom. Według elektronicznego serwisu branżowego miesięcznika "Press" wniosek o rozwiązanie wydawnictwa skierowali do sądu gospodarczego w Warszawie przedstawiciele PW Rzeczpospolita i dwaj członkowie zarządu Presspubliki rekomendowani przez państwowego udziałowca. We wniosku napisali, że osiągnięcie celu tej spółki stało się niemożliwe oraz że zaszły "inne ważne przyczyny wywołane stosunkami spółki". Maciej Olender, członek zarządu PW Rzeczpospolita, tłumaczy, że Presspublica "od co najmniej kilku lat generuje straty". W 2008 r. strata netto wydawcy "Rzeczpospolitej", "Parkietu" i "Życia Warszawy" wyniosła 14,6 mln zł przy przychodach 258,2 mln zł. Z danych resortu skarbu wynika, że skumulowana strata netto z ostatnich czterech lat to blisko 30 mln zł. Olender zapewnił "Press", że pozew nie wpłynie na bieżącą działalność dzienników wydawanych przez firmę.
- Dostaliśmy lakoniczne pismo, z którego wynika, że członkowie zarządu Presspubliki z ramienia PW Rzeczpospolita nie mogli dojść do porozumienia z przedstawicielami brytyjskiego udziałowca - mówi wiceminister skarbu Adam Leszkiewicz.
Według naszych informacji konflikt dotyczył m.in. celów i budżetu na przyszły rok, które reprezentanci PW Rzeczpospolita uznali za nierealistyczne, oraz strategii spółki do 2013 r. Została ona przyjęta w tym tygodniu przy sprzeciwie państwowego wspólnika. Mecom uważa, że "Rzeczpospolita" ma zachować konserwatywny wizerunek i konkurować głównie z "Gazetą Wyborczą", zaś państwowy udziałowiec jest zdania, że zagrożeniem jest "Dziennik Gazeta Prawna".
Wniosek o rozwiązanie Presspubliki może być próbą odzyskania gazety przez resort. Jeden z byłych szefów PW Rzeczpospolita twierdzi, że w umowie wspólników figuruje zapis, że w przypadku likwidacji spółki prawa do tytułu "Rzeczpospolita" wracają do skarbu państwa. - Inna sprawa, czy sąd uzna wniosek o rozwiązanie spółki za zasadny. Same straty mogą nie wystarczyć - mówi nasz rozmówca.