- Dziękuję ci, Władimir, i dziękuję tobie, Dmitrij - mówił wczoraj w Moskwie prezydent Wenezueli Hugo Chavez, zwracając się do prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa i premiera Władimira Putina. Nazwał ich "synami ZSRR", którzy przejęli po sowieckim mocarstwie "dziedzictwo" walki z "imperializmem" USA.
W rewanżu Chavez otworzył drogę rosyjskim nafciarzom do ekspansji w UE. Kontrolowany przez państwo największy rosyjski koncern naftowy Rosnieft za 1,6 mld dol. odkupi od koncernu PdVSA z Wenezueli połowę akcji spółki Ruhr Oel, która wytwarza 20 proc. paliw w Niemczech, czyli 23 tony paliw - więcej niż polskie rafinerie. Umowę podpisano w obecności prezydentów Wenezueli i Rosji.
Druga połowa Ruhr Oel należy do brytyjskiego koncernu BP, który ma prawo pierwokupu akcji od Wenezueli. Ale BP nie stać teraz na taki zakup, bo musi wydać fortunę na likwidację szkód ekologicznych po kwietniowej katastrofie platformy wydobywczej na swoich złożach w Zatoce Meksykańskiej. Według dziennika "Kommiersant" latem BP wstępnie zgodziło się, by Rosnieft zastąpił PdVSA, w zamian za dopuszczenie do złóż ropy w rosyjskiej Arktyce. W środę rząd Rosji dał koncernowi Rosnieft arktyczne złoża.
Dzięki tej transakcji Rosnieft zostanie wspólnikiem rafinerii Gelsenkirchen, MiRO, Bayernoil oraz Schwedt. Ta ostatnia rafineria leży o rzut beretem od Szczecina i już teraz zarabia na eksporcie paliw do Polski. Inwestycja rosyjskiego giganta w Schwedt to wyzwanie dla stacji benzynowych Orlenu w Polsce północno-zachodniej i w Niemczech. "Zmiany właścicielskie nie powinny mieć większego wpływu na sytuację rynkową w bliskiej perspektywie" - skomentowało dla "Gazety" biuro prasowe Orlenu. Bo eksport paliw z Niemiec do Polski jest już tak duży, że jego zwiększenie wymaga rozbudowy terminali kolejowych. O długofalowych efektach rosyjskiej inwestycji Orlen milczy.
Pieniądze za niemieckie rafinerie przydadzą się Wenezueli na astronomiczne rachunki za broń z Rosji. Dotąd Wenezuela wsparła rosyjskie zakłady zbrojeniowe zamówieniami za 5 mld dol. i chce podwoić te wydatki.
"Przyjaciel" Chavez, jak o nim mówią na Kremlu, zatroszczył się też o interesy innych rosyjskich koncernów. Zarządzana przez Rosjan spółka TNK-BP będzie mogła odkupić od BP - swojego akcjonariusza - udziały w złożach ropy w Wenezueli, które Brytyjczycy sprzedają, by zapłacić za szkody w Zatoce Meksykańskiej. Rosyjski Rosatom w ciągu 10 lat ma zbudować elektrownię atomową w Wenezueli. - To ma zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne Wenezueli - mówił prezydent Rosji. Zabrzmiało to zaskakująco, bo Wenezuela ma drugie w świecie zasoby ropy i największe w Ameryce Południowej złoża gazu. W Wenezueli powstanie też montowania aut Łada. - Miałem ładę niva. Gnałem nią po Wenezueli i nic się nie zepsuło - chwalił wczoraj ten
samochód Chavez.