Kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz francuski prezydent Nicolas Sarkozy są zgodni w kwestii reformy systemu emerytalnego pomimo tego, że pomysł podniesienia wieku emerytalnego spotkał się z falami protestów
- Myślę, że ludzie w Niemczech, tak jak we Francji muszą spojrzeć prawdzie w oczy. A prawda jest taka, że ludzie żyją dłużej - powiedziała Merkel stacji France 2. - I jeśli chcemy zagwarantować rozsądne emerytury, to fakt, że żyjemy dłużej musi prowadzić do tego, że wydłuży się i okres, jaki w życiu przepracujemy.
Merkel odnotowała protesty w Niemczech przeciwko przesuwaniu wieku emerytalnego z 65 do 67 lat. Przyznała, że wielu ludzi "do dziś tego nie rozumie". - Ale byłoby bardzo niedobrze dla młodego pokolenia, gdybyśmy teraz po prostu przymknęli oczy na rzeczywistość i pewnego dnia cały ten problem spadłby na nasze dzieci i wnuki - powiedziała kanclerz, która w Deauville rozmawiała w poniedziałek i we wtorek z Sarkozym i prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem.
Francuski projekt reformy, która budzi sprzeciw związkowców ze wszystkich głównych central, zakłada podniesienie minimalnego wieku emerytalnego z obecnych 60 do 62 lat. Od kilkunastu tygodni z tego powodu przez Francję przetacza się fala strajków i protestów.