W poniedziałek wicepremier Waldemar Pawlak chce podziękować Rosji "za dużą cierpliwość" w negocjacjach gazowych, które przedłużały się, bo Warszawa i Moskwa wbrew przepisom UE chciały zapewnić monopol Gazpromu w Polsce.
W niedzielę wicepremier Waldemar Pawlak przyleciał do Moskwy, gdzie weźmie udział w rozpoczynającym się w poniedziałek Tygodniu Energetycznym. Podczas konferencji wicepremier Pawlak ma się spotkać z ministrem energetyki Rosji Siergiejem Szmatką, by omówić kwestie polsko-rosyjskiego porozumienia gazowego - poinformowała PAP, powołując się na biuro prasowe Ministerstwa Gospodarki.
W ostatnią środę Pawlak zapowiedział, że podczas wizyty w Moskwie chce podziękować Rosjanom za "dużą cierpliwość i otwartość, bo zmienialiśmy różne parametry i udało nam się znaleźć najbardziej optymalną konstrukcję". Kilka dni wcześniej Pawlak tłumaczył, że niektóre zmiany do ustaleń z Rosją wprowadzono, "bo zagrały różne interesy niemieckie i amerykańskie".
W poprzednią niedzielę rządy Polski i Rosji zakończyły prowadzone od września renegocjacje porozumienia o zasadach zarządzania tranzytowym gazociągiem jamalskim oraz zwiększeniu importu rosyjskiego gazu do Polski. Pierwotną wersję tego porozumienia wicepremier Pawlak wynegocjował z rządem Rosji już na przełomie 2009 i 2010 r. W lutym porozumienie zatwierdził rząd i wtedy Pawlak zapowiadał, że zostanie podpisane w marcu, jeśli nie będzie "histerii i nacisków". Nie doszło jednak do podpisania porozumienia z powodu zastrzeżeń Komisji Europejskiej. Bruksela uznała, że porozumienie narusza prawo europejskie, bo przyznaje Gazpromowi monopol na wykorzystanie gazociągu tranzytowego oraz ulgowe opłaty za tranzyt gazu przez Polskę do Niemiec.
W sierpniu komisarz UE ds. energii Günther Oettinger przedstawił te zastrzeżenia w liście do ministra Siergieja Szmatki. W piśmie tym Oettinger uznał za niedopuszczalny wobec państwa członkowskiego UE zapis w porozumieniach Polski z Rosją, na którego podstawie Gazprom może ukarać Polskę zmniejszeniem dostaw gazu, jeśli firma zarządzająca gazociągiem jamalskim pozostawi w Polsce część gazu przesyłanego tranzytem tą rurą. Na pismo Oettingerowi odpowiedział wicepremier Rosji Igor Sieczyn, według nieoficjalnych doniesień - w dosyć gniewnym tonie.
Nie wiadomo, na czym polega "optymalna konstrukcja" - zdaniem Pawlaka - zmienionego porozumienia gazowego, bo rząd nie ogłosił tekstu tego porozumienia. Wiadomo, że Polska będzie do 2022 r. importować z Rosji więcej gazu, niż dotąd planowano. Jednak wbrew wcześniejszym planom nie przedłużono z Gazpromem kontraktu na import gazu od 2022 r. do 2037 r., a kontraktu na tranzyt gazu od 2019 do 2045 r. Według moskiewskiego dziennika "Kommiersant" stało się tak z inicjatywy rosyjskiego ministerstwa energetyki kierowanego przez Szmatkę. Biuro prasowe Ministerstwa Gospodarki nie odpowiedziało "Gazecie" na prośbę o skomentowanie tej informacji rosyjskiego dziennika.
W piątek wieczorem Gazprom ogłosił, że prezes koncernu Aleksiej Miller spotkał się w Niemczech z komisarzem Oettingerem. Według Gazpromu omawiano główne kwestie rosyjsko-europejskiej współpracy w branży gazowej, a zwłaszcza budowy podmorskich gazociągów Nord Stream przez Morze Bałtyckie i South Stream przez Morze Śródziemne. Miller i Oettinger uznali, iż partnerstwo energetyczne Rosji i UE powinno być budowane na otwartym dialogu i szacunku dla wzajemnych interesów - stwierdził Gazprom.