Biznes Ludzie Pieniądze

Polityka rolna do zmiany

Sylwia Śmigiel
25.10.2010 , aktualizacja: 25.10.2010 20:47
A A A Drukuj
Znani ekonomiści domagają się głębokiej reformy Wspólnej Rolniczej Polityki.
Unijna polityka rolna (WPR) zawodzi. Teraz, przy okazji negocjacji nad nowym budżetem Unii (na lata po 2014 r.), pojawiła się najlepsza okazja do jej naprawy - przekonują znani europejscy ekonomiści w opublikowanym w poniedziałek liście otwartym.

Zmiany są naprawdę konieczne. WPR jest horrendalnie kosztowna - pochłania ponad 30 proc. budżetu unijnego (w samym tylko 2010 r. - 43,8 mld euro), a coraz słabiej odpowiada na potrzeby konsumentów i europejskiej gospodarki.

Coraz więcej unijnej pomocy trafia do garstki rolników obszarników, międzynarodowych koncernów, a nie do indywidualnych rolników.

- Wspólna Polityka Rolna zawodzi. Potrzebne są poważne i ambitne reformy - piszą m.in. Stefan Tangermann, emerytowany dyrektor OECD ds. handlu i rolnictwa oraz emerytowany profesor Uniwersytetu w Getyndze, Berkeley Hill, emerytowany profesor Londyńskiego Uniwersytetu, Markus F. Hofreither, profesor Uniwersytetu w Wiedniu.

Co proponują ekonomiści?

Po pierwsze, •  najbardziej jak to możliwe ograniczyć wszelkie interwencje i dotacje. Opowiadają się za zniesieniem subwencji do eksportu i stopniowym wygaszaniem dopłat bezpośrednich. - Walką z ubóstwem na wsi powinna się zajmować polityka społeczna, a nie rolna - przekonują.

Po drugie, •  ekonomiści przekonują, że „zrównoważone gospodarowanie ziemią” powinno stać się kluczowym celem nowej WPR. Ich zdaniem, rolnictwo - podobnie jak dziś przemysł - musi stać się odpowiedzialne za powstrzymywanie zmian klimatycznych.

Nic jednak nie wskazuje na to, żeby rządy (lub Komisja Europejska) chciały wziąć do serca propozycje ekonomistów. Nikt nie proponuje całkowitego zniesienia dopłat bezpośrednich, rozważana jest jedynie ich modyfikacja.

Przykładowo, z dokumentu Komisji Europejskiej na temat reformy WPR po 2013 r. wynika, że chce ona zmniejszyć różnice w dopłatach bezpośrednich. Dziś bardzo się one różnią: średnie wsparcie dla rolników w Unii wynosi ok. 250 euro do hektara. Jednak w Grecji jest to 500 euro, na Łotwie - 100, a w Polsce - 200.

Polska wolałaby, żeby różnice w dopłatach bezpośrednich zniknęły całkowicie i żeby w całej UE obowiązywała ta sama stawka dopłaty od hektara. Ale szanse na przeforsowanie takiego rozwiązania są znikome.

- Losy Wspólnej Polityki Rolnej nie są jeszcze przesądzone. A na rozstrzygnięcia trzeba poczekać co najmniej od połowy 2011 r. - podkreśla minister rolnictwa Marek Sawicki.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos