Zgadzam się w pełni z deklaracją ekonomistów w sprawie Wspólnej Polityki Rolnej. Prawdą jest, że brak zmian w tej polityce jest wynikiem braku woli międzynarodowej do radykalnych posunięć i ochrony źle pojętych interesów rolników - mówi prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz, ekspert w dziedzinie rolnictwa i obszarów wiejskich z SGH.
fot. Shutterstock
Transfery w ramach WPR zamieniają się w pomoc socjalną od dawna i nie rozwiązują problemu biedy ani na wsi, ani w rolnictwie. Dochody poza rolnictwem rosną znacznie szybciej.
Zapomnieliśmy również, iż każda wspólna polityka, także rolna, powinna przyczyniać się do realizacji celów integracji europejskiej. Chodzi o przyczynianie się do trwałego i nieinflacyjnego wzrostu, tworzenie miejsc pracy, podnoszenie dobrobytu społecznego, poprawę spójności społeczno-gospodarczej, przeciwdziałanie społecznemu wykluczeniu, dbałość o środowisko itp.
Jednak w dotychczasowym wydaniu - przez funkcjonujące instrumenty - nie widać, aby takie cele realizowała WPR.
Zmiana dotychczasowego podejścia jest konieczna z wielu powodów: rozszerzenia UE, przesunięcia akcentów w osiąganiu korzyści konkurencyjnych, negocjacji Rundy z Dauhy, wreszcie - relatywnie ubogich rezultatów w stosunku do zaangażowanych środków publicznych.