40-letni mieszkaniec amerykańskiego miasteczka Roseville oskarżył światowego giganta Heinz o kradzież pomysłu na opakowanie keczupu. Jak twierdzi, zaprezentował swój pomysł koncernowi, który na początku był zainteresowany, potem wycofał się z projektu, a po dwóch miesiącach przedstawił jego pomysł jako własny i wypuścił go na rynek.
Cała afera dotyczy nowego opakowania keczupu Heinza o nazwie Dip & Squeeze (zanurzaj i wyciskaj). Nowe opakowanie otwiera się z dwóch stron - ma tradycyjną tubkę na górze i nowe otwarcie na dole, które pozwala moczyć i zanurzać jedzenie w keczupie. Wawrzynski twierdzi, że to jego pomysł, który Heinz pierwotnie odrzucił. Według jego relacji spotykał się on z zarządem koncernu w jego siedzibie w Pittsburghu w 2008 r., wymieniał korespondencję i rozmawiał telefonicznie z pracownikami Heinza. Koncern był jego pomysłem bardzo zainteresowany, poprosił go nawet o wykonanie 100 próbnych opakowań keczupu, które zostałyby przetestowane na grupie fokusowej. Potem firma wycofała się z tego pomysłu i podziękowała mu za współpracę, a dwa miesiące później niespodziewanie wprowadziła projekt na rynek.
- Zabrali mój pomysł - twierdzi Wawrzynski, który złożył już w tej sprawie pozew do sądu.
"USA Today" przypomina, że podobne przypadki miały już miejsce wcześniej. W 1998 r. firma produkująca koszulki z miejscowości Grand Rapids pozwała amerykańską sieć restauracji Taco Bell za kradzież jej pomysłu na kampanię marketingową, w której główną rolę miał odgrywać mówiący piesek rasy chihuahua. W 2003 r. zostało jej przyznane odszkodowanie od Taco Bell w wysokości 30 mln dol.
Rzeczniczka Heinza Jessica Jackson powiedziała, że zarzuty Wawrzynskiego są bezzasadne i nie mają żadnych podstaw prawnych.