Rezerwę zwiększono z 1,1 mld zł do 2,2 mld zł. Gdyby nie to, zysk grupy w ostatnim kwartale wyniósłby 372 mln zł. Byłby to najwyższy kwartalny zysk operatora od półtora roku.
O co chodzi w sporze z DPTG? Tę spółkę powołano w latach 80. do budowy kabla światłowodowego, który połączył Polskę z Danią i Europą Zachodnią. Na mocy tej umowy DPTG miała przez 15 lat pobierać opłatę w wysokości 14,8 proc. przychodu generowanego przez opłaty za korzystanie z podwodnego kabla. Od tego czasu Tepsa zapłaciła łącznie ok. 80 mln euro, ale zdaniem DTGP to za mało, a roszczenie spółki uznał we wrześniu wiedeński arbitraż - na mocy wyroku TP SA ma zapłacić 270 mln euro, odsetki mogą sięgnąć 122 mln. Zasądzone odszkodowanie to jeszcze nie wszystko - to tylko kwota za lata 1994-2004. W Wiedniu toczy się drugi proces dotyczący rozliczeń po roku 2004.
Zwiększenie rezerwy nie oznacza jednak, że zarząd TP uznaje wyrok.
- Nadal zdecydowanie kwestionujemy zarówno podstawę powództwa, jak i zasądzone kwoty - przekonuje Maciej Witucki, prezes TP.
Szef największego telekomu wolał wczoraj jednak mówić o planach, a nie o rezerwie. Grupa TP ma się bowiem czym pochwalić. Jak zaznacza Witucki, w całym roku grupa powinna odnotować zysk netto. Jego zdaniem wolniejsze będzie też tempo, w jakim spadają przychody Tepsy - w III kwartale przychody zmalały o 3,9 proc. rok do roku i wyniosły 3,9 mld zł. Dobrą wiadomością jest też wzrost liczby klientów telefonii komórkowej. Dziś sieć
Orange ma już ponad 14 mln użytkowników. Co najważniejsze, aż o 4,9 proc. zwiększyła się liczba klientów, którzy podpisali umowy - tacy użytkownicy są bardziej cenni z punktu widzenia operatora. Dla porównania Polkomtel miał na koniec III kwartału ponad 13,7 mln użytkowników.
Wzrosła też liczba klientów stacjonarnego internetu w porównaniu z poprzednim kwartałem. Spółka spodziewa się, że internautów wciąż będzie przybywać. Może w tym pomóc wprowadzona 1 października obniżka cen Neostrady, sięgająca nawet 25 proc. Staniały wszystkie dostępne w ofercie opcje prędkości, od 512 kb/s do 20 Mb/s. I tak internet o prędkości do 6 Mb/s można dziś kupić w dotychczasowej cenie 1 Mb/s, a 20 Mb/s w cenie 2 Mb/s. To m.in. zasługa podpisanego rok temu porozumienia z Urzędem Komunikacji Elektronicznej, które zmieniło - na bardziej korzystny dla TP - sposób rozliczania się największego operatora z innymi graczami, którzy chcą od TP dzierżawić jej łącza.