- W sprawie gazu Polska nie jest pod ciśnieniem zagrożenia, że zabraknie gazu, inaczej niż w wielu państwach europejskich - powiedział w czwartek premier Donald Tusk.
Według premiera tak korzystną sytuację zawdzięczamy ociepleniu w stosunkach polsko-rosyjskich. Jak relacjonuje PAP szef rządu podkreślił, że są już efekty lepszych relacji Polski z Rosją, jak np. bezpieczeństwo energetyczne Polski, "które dla niego oznacza, że mamy skąd gaz kupić po cenie przystępnej i do zaakceptowania, to jest bezpieczeństwo energetyczne".
Premier nie powiedział, którym państwom Europy zagraża brak gazu. "Gazeta" zwróciła się do rzecznika rządu Pawła Grasia o wskazanie państw Europy, którym według premiera zagraża brak gazu. Odpowiedzi nie dostaliśmy.
Do tej pory nikt w Europie nie wskazywał na problemy z gazem. Kłopoty na europejskim rynku ma tylko Gazprom, który ma problemy z eksportem z powodu wysokich cen rosyjskiego gazu. W tym roku Gazprom i rosyjskie Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego już trzy razy obniżały prognozy eksportu gazu. Według ostatniej prognozy w tym roku Gazprom sprzeda w Europie Zachodniej ok. 140 mld m sześc. gazu. To tyle, co w zeszłym, kryzysowym roku i prawie jedną szóstą mniej niż plany Gazpromu z początku roku.
Eksport rosyjskiego gazu maleje, chociaż w Europie Zachodniej zużycie tego surowca wróciło już do poziomu sprzed kryzysu. Jednak zachodnie firmy energetyczne ograniczają import rosyjskiego gazu, bo taniej kupują go w Norwegii, a także od dostawców skroplonego gazu.