Biznes Ludzie Pieniądze

Zachód jednoczy się do walki z monopolem Chin na metale ziem rzadkich

Andrzej Kublik
28.10.2010 , aktualizacja: 28.10.2010 21:16
A A A Drukuj
USA, UE i Japonia jednoczą wysiłki, by obronić się przed monopolem Chin w dostawach metali ziem rzadkich niezbędnych w rozwoju nowoczesnych technologii
Elektryczne audi A2. Bez metali ziem rzadkich nie ma mowy o masowej produkcji takich aut
Elektryczne audi A2. Bez metali ziem rzadkich nie ma mowy o masowej produkcji takich aut
- Nie będziemy wykorzystywać metali ziem rzadkich jako narzędzia przetargów - zadeklarował wczoraj Zhu Hongren, rzecznik chińskiego ministerstwa przemysłu i technologii informatycznych. Ale nikogo nie uspokoił, bo nie powiedział, kiedy Pekin zniesie ograniczenia na eksport tych metali. Chodzi o 17 pierwiastków o wyjątkowych właściwościach, które są niezbędne w zaawansowanych technologiach. Bez metali ziem rzadkich nie można produkować telefonów komórkowych, ekranów LCD, twardych dysków do laptopów, laserów, turbin wiatrowych i baterii słonecznych, a także samochodów hybrydowych i elektrycznych. Chiny mają jedną trzecią zasobów metali ziem rzadkich na świecie. Ale przez ćwierć wieku Pekin prowadził systematyczną politykę wycinania konkurencji dumpingowymi cenami i zyskał monopol, przejmując 95 proc. światowego wydobycie tych surowców.

Z tego uzależnienia świat zdał sobie sprawę dopiero przed miesiącem, kiedy po sporach terytorialnych z Japonią Pekin wprowadził nieformalne embargo na dostawy metali ziem rzadkich dla japońskich firm. I jednocześnie Chiny postanowiły zmniejszyć w tym roku eksport tych surowców o 40 proc. w stosunku do zeszłego roku. W Tokio wybuchła panika. Japońskie firmy szacują, że w przyszłym roku może im zabraknąć jednej trzeciej z 30 tys. ton metali niezbędnych do produkcji zaawansowanych technicznie urządzeń. W ślad za Japonią o przyszłość swoich branży zaawansowanych technologii zaczęły się niepokoić inne przemysłowe potęgi świata. Dziennik "The New York Times" już informował o ograniczeniu przez Chiny dostaw metali ziem rzadkich do USA.

- Chcielibyśmy poznać wyjaśnienie chińskiej polityki i mam nadzieję, że będzie to oznaczać utrzymanie niezakłóconego handlu tymi ważnymi materiałami - mówiła wczoraj sekretarz stanu USA Hilary Clinton po spotkaniu w Honolulu z szefem japońskiej dyplomacji Seiji Maehara. Clinton stwierdziła, że chińskie restrykcje zadziałały jak "budzik", który zwrócił uwagę świata na zależność od Pekinu. A Maehara powiedział, że wczoraj Japonia i USA postanowiły współpracować nad pozyskaniem dostaw metali ziem rzadkich spoza Chin.

Na początku tygodnia o wspólnej polityce utrzymania niezakłóconych dostaw rzadkich metali dyskutowali przedstawiciele USA i Unii Europejskiej. - To oczywiste, że nie możemy kontynuować polityki zależność od Chin w metalach ziem rzadkich. Jeśli nie znajdziemy wyjścia z tej sytuacji, będzie bardzo, bardzo źle - powiedział w środę komisarz UE ds. handlu Karel De Gucht.

W UE najbardziej nerwowo jest w Niemczech. - Problemy z dostawami ziem rzadkich lub nagły wzrost ich ceny może się odbić na konkurencyjności naszych firm - powiedział szef niemieckiego związku firm motoryzacyjnych VDA Matthias Wissman, cytowany przez AFP. Wtórował mu minister gospodarki Niemiec Rainer Brüderle, który w tym tygodniu ocenił, że dostawy ziem rzadkich mają "żywotne znaczenie" dla zaawansowanego przemysłu Niemiec. Rząd Niemiec w ślad za rządem Japonii przyjął już specjalne przepisy w sprawie wspierania firm zabiegających o pozyskanie metali ziem rzadkich. Podobne przepisy szykuje rząd Korei Płd.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    35 głosów