Jak informowała "Gazeta" w przyszłym tygodniu na rozmowy w Komisji Europejskiej o ustaleniach gazowych z Rosją wybiera się wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski, który reprezentował resort skarbu w rozmowach z Rosją. W czwartek szef rządu zapowiedział, że Budzanowski będzie w Brukseli prezentował "te fragmenty umowy, którymi KE jest zainteresowana".
Chodzi o umowę o zarządzaniu tranzytowym gazociągiem jamalskim, którą 18 października uzgodniły w Moskwie firmy EuRoPol Gaz i Gaz-System. EuRoPol Gaz to spółka Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazpromu, do której należy jamalska rura. Natomiast Gaz-System to polska państwowa spółka gazociągowa, która zgodnie z polskim i unijnym prawem ma przejąć bieżący zarząd nad rurą. Od umowy zależy, czy Gaz-System będzie zarządzać rurą zgodnie z europejskim prawem. Do niedawna Gazprom się na to nie zgadzał.
Komisja Europejska znała wcześniejszą wersję umowy operatorskiej i chciała się dowiedzieć, co potem ustalono w Moskwie.
Ale Ministerstwo Skarbu nie przedstawiło KE tej umowy, lecz tylko jej omówienie - tłumacząc, iż sama umowa jest objęta tajemnicą handlową. To nie zadowoliło Komisji.
- Na całym świecie nie znajdziecie ani jednego prawnika, który powie, że umowa jest w porządku, jeśli jej nie zobaczy - stwierdziła rzeczniczka KE Marlene Holzner. Jednocześnie Komisja przypomniała, że od połowy zeszłego roku prowadzi postępowanie wobec polskiego rządu, bo utrzymuje monopol Gazpromu w jamalskiej rurze.
W czerwcu KE wysłała rządowi ostatnie ostrzeżenie w tej sprawie. Kolejnym krokiem będzie skierowanie sprawy przeciw Polsce do Trybunału Sprawiedliwości UE - przypomniała w czwartek Holzner. A w sądzie trzeba będzie ujawnić umowę operatorską.
W czwartek premier Donald Tusk krytykował KE. - Staramy się działać w tej kwestii zgodnie z interesem Polski i przepisami europejskimi. Jestem przekonany, że tak jest. Nie ma powodów, by akurat Polska była testowana ponad standardy i przepisy obowiązujące w UE - mówił szef rządu. Stwierdził: - Nie pozwolilibyśmy sobie na żadne uchybienie o charakterze formalnym, ale będę bardzo twardo oczekiwał, by wszyscy komisarze i Komisja traktowała Polskę dokładnie tak samo jak Niemcy, Francję czy Holandię. Polska nie jest państwem, które wymaga innego typu kontroli czy nadzoru.
Zdaniem premiera KE jest niecierpliwa. - Ta niecierpliwość jest nieuzasadniona. Porozumienie zostanie podpisane w piątek pomiędzy Polską a Rosją, a sama umowa międzyrządowa nie budzi wątpliwości i nie jest przedmiotem zainteresowania KE. Natomiast to, co interesuje Komisję i w czym nam pomagała, czyli fragment porozumienia, który dotyczy operatorów, został opracowany w taki sposób, aby stało się zadość i KE i naszym przepisom, które są jeszcze ostrzejsze niż europejskie - powiedział Tusk.
Ale w ostatni wtorek rzecznik KE Michele Cercone podkreślał: - KE nie dostała jeszcze nowej umowy operatorskiej zawartej między spółkami Gaz-System a EuRoPol Gaz, więc nie może ocenić zgodności tej umowy, a także porozumienia międzyrządowego, z prawem UE.
Kilka godzin po tej wypowiedzi Cercone rząd zatwierdził porozumienie gazowe z Rosją. Przedtem rząd zatwierdzał porozumienie gazowe z rządem Rosji w lutym, ale trzeba je było renegocjować, bo według KE wbrew europejskim przepisom gwarantowały Gazpromowi monopol w tranzytowej rurze oraz ulgowe opłaty za tranzyt gazu.
W czwartek premier stwierdził też, że "jednoznacznie pozytywną opinię" o umowie w sprawie zarządzania jamalską rurą wydał Urząd Regulacji Energetyki. Słowa szefa rządu nie oddają jednak precyzyjnie opinii URE. Urząd stwierdził, że "nie wniósł zastrzeżeń do umowy, która nie stwarza żadnych przeszkód do wykonywania przez Gaz-System funkcji operatora polskiego odcinka gazociągu jamalskiego".
URE nie odpowiedział na pytanie "Gazety", czy umowa operatorska spełnia - jak wymaga KE - przepisy tzw. trzeciego pakietu energetycznego, który reformuje branżę gazową UE i ma chronić europejskich konsumentów przed monopolem dostawców gazu. Najostrzej przeciw reformom trzeciego pakietu występuje Gazprom, wspierany przez rząd Rosji.