Międzynarodowy Fundusz Walutowy podwyższa prognozę wzrostu PKB Polski. 2010 rok zakończymy wzrostem o 3,5 proc., a w 2011 roku nasza gospodarka może urosnąć 3,75-4 proc.
Przedstawiciele Funduszu oświadczyli także, że oczekują wzrostu inflacji w Polsce w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Ma ona sięgnąć górnej granicy celu inflacyjnego NBP, czyli 3,5 proc. MFW apeluje, żeby bank centralny był gotowy odpowiedzieć na sygnały rosnącej presji inflacyjnej.
MFW, zrzeszająca 186 państw organizacja z siedzibą w Waszyngtonie, zajmująca się stabilizowaniem globalnych finansów i wspieraniem wzrostu gospodarczego - ostatnio pomagała w kłopotach Rumunii, Ukrainie i Łotyszom - zakończyła właśnie swą coroczną wizytę w Polsce, która ma otwartą w MFW linię kredytową o wartości 20,6 miliarda dolarów.
Niewykorzystywana przez Warszawę linia kredytowa ma stanowić dla Polski zabezpieczenie na wypadek zawirowań na rynkach finansowych - jej efektem jest według rządu mniejsza premia, jaką Polska płaci pożyczając pieniądze za granicą.
MFW pozytywnie ocenił zapowiedzi działań rządowych zmierzające do obniżki deficytu sektora finansów publicznych i podobnie jak Rada Polityki Pieniężnej (RPP) w opublikowanej w piątek opinii do projektu przyszłorocznego budżetu uznał je za krok w dobrym kierunku wzywając jednocześnie do dalszych działań.
Według MFW, w 2011 roku deficyt sektora finansów publicznych według metodologii unijnej spadnie do 6,5-6,7 procent PKB z około 8 procent w 2010 roku - ocena ta jest generalnie zbieżna z szacunkami rządu.
To wciąż ponaddwukrotnie więcej niż wymaga Unia Europejska (UE). Bez obniżki deficytu do wymaganego przez UE poziomu Polska nie ma co marzyć o przyjęciu euro, które, jak szacują analitycy, nastąpi w okolicach 2015 roku.