- Trudno dopuścić do sytuacji, gdy po nieudolnych rządach Prawa i Sprawiedliwości, które doprowadziły do gigantycznego zadłużenia Polski, próbujemy teraz sięgać po dodatkowe pieniądze dla budżetu do kieszeni podatników - tak przeciwko podwyżce VAT protestował w piątek w Sejmie Henryk Kowalczyk, poseł... PiS
Sławomir Kamiński / AG
Henryk Kowalczyk, poseł PiS
Kowalczyk wszedł na sejmową mównicę w czasie głosowań nad ustawą okołobudżetową. Minęła dłuższa chwila, nim się zorientował, że się przejęzyczył. W tym czasie posłowie bili brawo, klaskali i śmiali się do rozpuku. Tylko ci z PiS-u mieli kwaśne miny. - Chodziło mi o nieudolne rządy PO - poprawił się w końcu poseł Kowalczyk. Poprawka do poparcia, której chciał przekonać Sejm, przepadła. A chodziło o wyrzucenie z ustawy okołobudżetowej podwyżki VAT.
VAT ma wzrosnąć od 1 stycznia 2011 r. Podstawowa stawka tego podatku podskoczy z 22 do 23 proc. Zmienią się też tzw. obniżone stawki VAT. Z 3 na 5 i z 7 na 8 proc. Opozycja zarzucała rządowi, że ta podwyżka najmocniej uderzy w najbiedniejszych, którzy sporą część dochodów wydają na żywność. Ministerstwo Finansów uspokaja, że nie będzie tak źle, bo podstawowe artykuły żywnościowe będą objęte niższym VAT niż dziś: 5 proc., a nie 7 proc.
W piątek Sejm zdecydował, że firmy telekomunikacyjne nie będą musiały informować każdego z klientów z osobna o wywołanej podwyżką podatku zmianie taryf. Wystarczy zawiadomienie publiczne, czyli za pośrednictwem mediów. Firmy obawiały się kosztów, jakie niosłaby za sobą konieczność zawiadamiania 35 mln abonentów. Szacowały je nawet na 100 mln zł.
Rząd liczy na to, że dzięki podwyżce VAT do budżetu wpłynie dodatkowo 5,5 mld zł. Wyższe stawki mają obowiązywać przez trzy lata. Ma to nas odsunąć od groźby przekroczenia przez dług publiczny progu 55 proc. PKB. Temu mają też służyć inne rozwiązania zapisane w ustawie okołobudżetowej. Sejm zgodził się więc na obniżenie zasiłku pogrzebowego. Od marca przyszłego roku ma spaść z dzisiejszych 6395,7 zł do 4 tys. zł. Budżet zaoszczędzi w ten sposób 860 mln zł.
Ustawa podwyższa ulgi dla studentów na przejazdy koleją i komunikacją publiczną. Z 37 do 49 i 51 proc. W 2011 r. nie będzie podwyżki płac w budżetówce. Wzrosną jednak od września pensje nauczycieli.
Sejm zgodził się na likwidację obniżonych stawek akcyzy dla paliw zawierających powyżej 2 proc. biokomponentów oraz tzw. biokomponentów stanowiących samoistne paliwa. Ta zmiana ma obowiązywać od maja 2011 r. Ma dawać budżetowi 1-1,5 mld zł oszczędności rocznie.
W czasie piątkowych głosowań niespodziewanie poparcie Sejmu zyskały jednak poprawki zmierzające do utworzenia państwowego funduszu promocji wytwarzania i wykorzystania biokomponentów i biopaliw ciekłych. Do funduszu ma wpłynąć 1,5 proc. wpływów z podatku akcyzowego od paliw silnikowych za poprzedni rok. To grubo ponad 300 mln zł rocznie. Przeciwko poprawkom zgłoszonym przez PSL głosowała PO. Poprawki poparła za to opozycja. Wcześniej przeciwko nim opowiedziała się sejmowa komisja finansów publicznych. PSL tłumaczy jednak, że fundusz jest potrzebny, bo po likwidacji ulgi na biopaliwa ich produkcja bez odpowiedniej promocji po prostu umrze. PO zapewne będzie teraz chciała w Senacie wyrzucić z ustawy poprawki PSL. Wtedy ustawa okołobudżetowa wróci do Sejmu.
Także w piątek Sejm decydował o zmianach w innych ustawach podatkowych. Zgodził się, by internetowa ulga podatkowa w podatku od dochodów osobistych obejmowała także wydatki na internet mobilny. Do tej pory ta sprawa budziła liczne spory. Teraz będzie można odliczać także wydatki na dostęp do sieci w kafejkach internetowych. Do udokumentowania wydatków na internet nie będą już wymagane faktury papierowe.
W przepisach będzie też teraz jasno napisane, że z prawa do wspólnego rozliczenia z dzieckiem mają prawo jedynie osoby samotnie je wychowujące. Konkubinat wykluczy takie rozliczenie.