Biznes Ludzie Pieniądze

NBP odcina swojej fundacji dopływ gotówki

Patrycja Maciejewicz
29.10.2010 , aktualizacja: 29.10.2010 21:02
A A A Drukuj
Powołana za prezesa Sławomira Skrzypka Fundacja NBP nie będzie już się zajmować obsługą sprzedaży monet kolekcjonerskich i zarabiać na umowie z bankiem centralnym setek tysięcy złotych
Eryk Pyra
Wojciech Surdziel / AG
Eryk Pyra
O sprawie pisaliśmy kilka miesięcy temu. NBP stworzył fundację, aby wspierała edukację ekonomiczną, choć i bank centralny prowadzi takie projekty. Oprócz funduszu założycielskiego w wysokości 1,5 mln zł zagwarantował jej dopływ gotówki - co najmniej 200 tys. zł miesięcznie.

Powołanie fundacji krytykowali członkowie poprzedniej Rady Polityki Pieniężnej, a Najwyższa Izba Kontroli wytykała, że może ona finansować projekty niezwiązane z celami działalności banku centralnego.

Fundacja miała obsługiwać system sprzedaży numizmatów Kolekcjoner, a zarobione pieniądze przeznaczać na rozwój kultury i ochronę jej dóbr, a nawet wsparcie ochrony zdrowia, czyli np. na festiwal pieśni rycerskiej, namawianie do codziennego szczotkowania zębów czy kupno obrazów młodych artystów.

Zdaniem nowego szefostwa banku centralnego taka konstrukcja umożliwia wyprowadzanie pieniędzy z NBP. Zarząd podjął więc decyzję, że od przyszłego roku sprzedaż monet i banknotów kolekcjonerskich wraca pod skrzydła banku. Będzie za nią odpowiadał departament emisyjno-skarbcowy, a dopływ gotówki do fundacji zostanie odcięty.

Na razie niezmienione pozostają władze fundacji. Jej prezesem jest Eryk Pyra, wiceszef Agencji Rozwoju Przemysłu za rządów PiS oraz dyrektor w Urzędzie Miasta Warszawy za czasów Lecha Kaczyńskiego. Pracując w ratuszu, razem z ówczesnym wiceprezydentem Sławomirem Skrzypkiem, powołał spółkę, która miała budować stadion piłkarski, ale jej działalność ograniczyła się do pobierania wynagrodzeń. Zarabia ok. 7 tys. zł miesięcznie.

Co dalej z fundacją? - Traci rację bytu. Zastanawialiśmy się, czy nie wykorzystać jej do wspierania szczytnych inicjatyw i ważnych wydarzeń, np. Konkursu Chopinowskiego. Jednak NIK przecież wytyka finansowanie wszystkiego, co nie wiąże się z edukacją ekonomiczną - mówi nasz rozmówca z NBP. - Fundacji nie można ot tak zamknąć, bo dysponuje funduszami, których nie da się zwrócić do NBP. Trzeba je najpierw wykorzystać.

Trwają prace nad nowym statutem fundacji, który nie będzie uwzględniał możliwości prowadzenia działalności gospodarczej, a jej pole działania nie będzie dublować tego, co robi NBP.

Zarząd NBP zlikwidował też w czwartek radę historyczną, która opiniowała propozycje nowych emisji numizmatów. Zasiadały w niej osoby związane z PiS. Szefem był prof. Jan Żaryn, szef biura edukacji publicznej IPN, a oprócz niego do rady należał też prof. Andrzej Nowak, redaktor prawicowego pisma "Arcana", a także prof. Wojciech Roszkowski, eurodeputowany PiS, wymieniany wśród potencjalnych kandydatów do RPP z nominacji prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Na miejsce rady historycznej powołano radę numizmatyczną, która ma spełniać podobne zadania, ale zasiadać mają w niej osoby niezaangażowane w politykę. - Nie kojarzone jednoznacznie, prezentujące wyważone opinie - mówi nasz informator. Być może niektóre osoby z rady historycznej dostaną propozycję przejścia do rady numizmatycznej. Wiadomo już że jednym z członków ma być numizmatyk Stanisław Suchodolski.

Szef rady numizmatycznej będzie dostawał 75 proc. średniej pensji w sektorze przedsiębiorstw, a pozostali członkowie, niebędący pracownikami NBP (pięć-siedem osób), 50 proc. średniej pensji za udział w posiedzeniu co najmniej raz na kwartał.

NBP zapowiada też kolejne zmiany w systemie Kolekcjoner, m.in. ułatwiające zakup monet osobom niemającym dostępu do internetu.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    31 głosów