Biznes Ludzie Pieniądze

TVP nie może kawałkować programów

Vadim Makarenko
29.10.2010 , aktualizacja: 29.10.2010 22:20
A A A Drukuj
Sąd Najwyższy uznał, że telewizja publiczna nie może reperować swego budżetu, dzieląc programy na części i nadając w przerwach reklamy.
Siedziba TVP
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Siedziba TVP
SONDAŻ
Czy TVP powinna mieć możliwość przerywania programów reklamami?

Tak, musi jakoś zarabiać
Nie, bo to telewizja publiczna

Zdaniem sądu ustawa o radiofonii i telewizji jednoznacznie zabrania TVP przerywania programów reklamami. I nakazał nadawcy zapłacić 500 tys. zł na Polski Instytut Sztuki Filmowej. - Dopóki nie poznamy uzasadnienia, nie będziemy tego komentować - mówi Andrzej Siwek, kierownik zespołu prasowego TVP.

W 2008 r. zaczęła obchodzić prawo, dzieląc na części swoje widowiska "Gwiazdy tańczą na lodzie" oraz "Przebojowa noc". TVN zwracał się z prośbą o zaniechanie tych praktyk do TVP oraz prosił o interwencję Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Bezskutecznie. W 2008 r. skierował sprawę do sądu i wygrał we wszystkich instancjach. W czerwcu Sąd Apelacyjny w Warszawie stwierdził, że sprzeczna z prawem emisja reklam wzmacnia pozycję TVP i stanowi czyn nieuczciwej konkurencji.

Prawnicy telewizji publicznej tłumaczyli w salach sądowych, że "Gwiazdy tańczą na lodzie" został podzielony na kilka części, żeby w przerwach można było wyczyścić lodowisko. Z kolei kawałkowanie "Przebojowej nocy" było podyktowane koniecznością wietrzenia sali oraz potrzebami widzów. Jako przykład TVP podawała antrakty podczas spektakli teatralnych. W piątek również Sąd Najwyższy nie dał wiary tym tłumaczeniom, uznając poszczególne kawałki widowisk za ten sam program, a przerwy techniczne - za przerwy reklamowe.

Prawnicy TVP argumentowali, że TVN nie poniósł żadnej szkody, więc nie ma podstaw do składania pozwu. Sąd uznał jednak, że obie firmy działają na tym samym rynku i konkurują ze sobą o widza i reklamodawców, a zatem sprzeczne z prawem i dobrymi obyczajami zachowania jednego przedsiębiorcy mają wpływ na sytuację innych.

Zdaniem Jakuba Bierzyńskiego, szefa grupy domów mediowych OMD, ostateczna przegrana TVP w tej sprawie nie będzie miała wpływu na jej sytuację finansową ani na rynek mediów. - Jedyne, co pozostanie, to wstyd - komentuje Bierzyński. I dodaje: - Nie przypominam sobie, żeby w ostatnich latach nadawca publiczny próbował dzielić programy w taki sposób, jak zrobił to z "Gwiazdy tańczą na lodzie".

- Gdyby było coś równie mocno niepokojącego, to na pewno zareagowalibyśmy - mówi Karol Smoląg, rzecznik TVN.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    27 głosów