- McRib jest jak piękna dziewczyna, z którą spotykasz się raz na kilka lat, kiedy czasem wpada do twojego miasta z wizytą - opisuje Ryan Dixon, szalony fan kanapek McRib, który kiedyś przejechał swoim
samochodem 10 godzin w jedną stronę, by tylko zjeść swój ulubiony smakołyk.
Chyba żadna pozycja z menu sieci fast food nie zasługuje tak bardzo na nazwanie jej "kultową" - niepozorny McRib to niby tylko 15-centymetrowa bułka, mięso przyprawione w sosie barbecue i trochę warzyw, a budzi ogromne emocje. Na Facebooku jest ponad 300 grup fanów McRib, w której dotąd bezskutecznie domagali się oni przywrócenia ich ulubionej kanapki do sieci restauracji. Mało tego w internecie jest nawet specjalna strona
McRib Locator, na której fani wymieniają się informacjami o tym, gdzie mogą znaleźć swój ulubiony smakołyk. Dziennie odwiedza ją średnio po 5 tys. fanów, a zdarza się, że liczba odwiedzin w ciągu doby przekracza 90 tys. osób.
Skąd to szaleństwo? Okazuje się, że McDonald's, który wprowadził kanapkę na rynek w 1981 roku, nieoczekiwanie stworzył produkt, który stał się przedmiotem pożądania. Czemu? Ponieważ... kanapka nie sprzedawała się najlepiej i szybko pogrzebała swe szanse, by na stałe wejść do menu giganta fast food. Od tego czasu McDonald's kilka razy próbował wzniecić zainteresowanie McRib, ale zawsze kanapka występowała w menu maksymalnie przez kilka tygodni. Od czasu do czasu kanapki były dostępne w pojedynczych restauracjach przez ograniczony okres, jednak nigdy nie była to stała i zorganizowana akcja. Stąd strona internetowa, na której fani podawali sobie, gdzie można zjeść McRib.
Od wtorku fani kanapki mają swoje święto - McDonald's ogłosił, że na najbliższe sześć tygodni wprowadzi kanapkę McRib do swojego menu. Będzie ona dostępna w każdej restauracji McDonald's na terenie USA. Dla fanatyków tego dania oznacza to koniec długich podróży w pogoni za swoim smakołykiem... przynajmniej na jakiś czas.