Czytaj także:
Polska podpisała deklarację o współpracy z Chinami Chiny od dawna typowały Polskę na swojego strategicznego partnera w regionie. Najpierw wypromowały polskie stoisko na EXPO. Na rok przed imprezą Chińczycy zareklamowali Polskę w specjalnym biuletynie. Dzięki temu polskie stoisko obejrzało osiem razy więcej osób, niż zakładano.
Czym Pekin może być zainteresowany w Polsce? Przede wszystkim kontraktami na budowę infrastruktury w Polsce: dróg, metra, kolei. Dywersyfikuje też swoje rezerwy walutowe i zamiast amerykańskich obligacji i papierów wartościowych kupuje zakłady produkcyjne na całym świecie, w tym także w Polsce.
Wreszcie energia. Tej Chiny bardzo potrzebują dla swojej rozwijającej się w zawrotnym tempie gospodarki.
KGHM jest pierwszym polskim koncernem, który ma szansę zaistnieć na rynku chińskim. Jeśli polskie firmy uzyskają polityczne poparcie Pekinu, wówczas powinny odnieść tam sukces. To taka chińska specyfika, gros kontraktów podpisuje państwo chińskie lub firmy, które są z nim jakoś powiązane. O pozycji polskich firm zdecydują zatem relacje polityczne, które są obecnie najlepsze od 20 lat. Ale potrzebna jest też jakaś spójna strategia wobec Chin. A tej na razie brakuje.
Przydałaby się ona zwłaszcza średnim i małym firmom. Powinny one zrzeszać się w większe konsorcja i próbować wchodzić na chiński rynek, gdzie konsumenci bogacą się coraz bardziej, a klasa średnia rośnie bardzo szybko. Ludzie ci szukają ciekawych miejsc, które można odwiedzić, uczelni, na których można by studiować, wreszcie nowych ciekawych produktów: od ubrań po żywność.
Radosław Pyffel - Prezes Centrum Studiów Polska - Azja
not. mib