Pieniądze mają pomóc w rozwoju nowych urządzeń pracujących z Symbianem, systemem operacyjnym wykorzystywanym głównie w telefonach Nokii. Chodzi tu zarówno o ulepszanie technologii, jak i aplikacji. Uczestnicy projektu chcą przede wszystkim zwiększyć energooszczędność komórek i poprawić wykorzystanie tzw. cloud computingu, czyli zdalnych serwerów, które "użyczają" urządzeniom przenośnym swojej mocy obliczeniowej.
Projektem ma się zająć konsorcjum
SYMBEOSE (akronim od Symbian - the Embedded Operating System for Europe, w wolnym tłumaczeniu: Symbian - System Operacyjny dla Europy). W jego skład wchodzą 24 firmy, organizacje i uczelnie. Wyłożą one wspólnie 11 mln euro. Drugie tyle dorzuci Komisja Europejska. Koordynacją zajmie się fundacja Symbiana.
Fundacja powstała w 2008 r., aby wspierać system operacyjny, który masowo wykorzystywała jedynie
Nokia. Symbiana wspierali też inni producenci, tacy jak
Sony Ericsson czy
Samsung. Fundacja nie radziła sobie jednak zbyt dobrze. Symbian co prawda nadal jest numerem jeden w świecie komórek, ale od kilku lat sukcesywnie oddaje rynek konkurencyjnym smartfonom:
Apple (producent iPhone'a) i RIM (znanego z BlackBerry). W USA zaś, czyli na największym rynku, Symbian praktycznie w ogóle nie istnieje.
Dlatego kilka miesięcy temu ze wsparcia fundacji zrezygnowały Samsung i Sony Ericsson. Niedługo potem rezygnację złożył prezes Lee Williams. Zastąpił go Tim Holbrow, który jest jednym z ojców inicjatywy reaktywacji Symbiana.