Jeszcze na początku tego roku większość kanadyjskich tartaków redukowała etaty, wstrzymywała produkcję albo po prostu bankrutowała.
Canfor Forest Products z Vancouver na początku stycznia zlikwidował 180 dobrze płatnych etatów. Jednak już w czerwcu firma musiała zatrudnić większość osób ponownie. Do pracy wrócili też pracownicy pozostałych tartaków. Wszystko dzięki kontraktom z Chinami, w wyniku których około połowa kanadyjskiej produkcji drzewnej jest eksportowana do tego kraju.
W skali ogólnokrajowej Kanada już w zeszłym sprzedawała do Chin 1,6 mld BF (stopa deskowa - 0,002 m sześc.), co w porównaniu z 210 mln w 2006 roku oznacza wzrost o 800 proc. Jak szacują władze Kolumbii Brytyjskiej, czołowej prowincji Kanady, jeśli chodzi o przemysł drzewny, sprzedaż drewna w tym roku może sięgnąć nawet 2,5 mld BF.
Prawdziwy boom kanadyjskie tartaki przeżywały w 2005 roku, korzystając w dużego amerykańskiego popytu na
mieszkania.
"WSJ" podkreśla także, że wzrost zainteresowania drewnem z Kanady jest nie tylko skutkiem globalnego kryzysu, ale także kilkuletniego lobbingu na rzecz ekologii w Chinach. Mając na uwadze globalne ocieplenie, przedstawiciele różnych organizacji i przedsiębiorstw próbują zachęcać Chińczyków do zastępowania stali, szkła i betonu drewnem.