Empik to pierwszy duży gracz na polskim rynku, który kilka tygodni temu zaczął sprzedawać e-książki, a teraz też własne urządzenie do ich czytania.
Cena Oyo jest zaskoczeniem. Według nieoficjalnych informacji czytnik miał być tańszy i kosztować ok. 500 zł. W niemieckiej sieci księgarni Thalia, z którą Empik razem składał zamówienie na urządzenia Oyo, kosztuje 139 euro (ok. 540 zł). W promocji do 16 listopada czytnik kosztuje 595 zł.
- Nigdy nie podawaliśmy, że Oyo będzie dostępne w cenie ok. 500 zł - to były wyłącznie spekulacje medialne - twierdzi Monika Marianowicz z Empiku. - Każda z sieci księgarskich uczestniczących w tym projekcie określa indywidualnie cenę czytnika na swoich rynkach. Na cenę w Polsce składają się: koszt zakupu, przygotowanie polskiej wersji oprogramowania, logistyka, 22-proc. VAT i minimalna marża.
Urządzenie będzie miało 2 GB pamięci, co oznacza, że zmieści się na nim blisko 1,5 tys. książek elektronicznych. Będzie je można ściągać przez internet zarówno bezprzewodowo (Oyo ma łącze WiFi), jak i za pośrednictwem komputera.
Z szacunków firmy PricewaterhouseCoopers wynika, że Polska jest najbardziej dynamicznym rynkiem e-booków w Europie Środkowo-Wschodniej. W tym roku łączna wartość ich sprzedaży ma wynieść ok. 3 mln dol. Jednak w ciągu czterech lat ma rosnąć rocznie o blisko 43 proc., aby w 2014 r. osiągnąć 12 mln dol. Do tej pory w Polsce sprzedało się od 3 do 6 tys. czytników książek, nie licząc tabletów (m.in. iPadów). Empik nie ujawnia, ile czytników chce sprzedać w tym i przyszłym roku.
Barier w upowszechnieniu e-booków jest sporo. Zdaniem naszych rozmówców czytniki są drogie; wydawnictwa muszą dodatkowo płacić za elektroniczną dystrybucję książek; wreszcie klientów zniechęcają nieznaczne różnice w cenie między wersją papierową i elektroniczną - e-książka w Empiku kosztuje nawet ok. 30 zł! Cenę podwyższa m.in. VAT (na e-booki 22 proc., na książki papierowe - 0 proc.).