Biznes Ludzie Pieniądze

Polacy się bogacą. Marek luksusowych wciąż brak

Anna Popiołek
04.11.2010 , aktualizacja: 08.11.2010 16:46
A A A Drukuj
Kilka lat temu wejście na polski rynek zapowiadał Louis Vuitton. Butik miał być otwarty w domu towarowym Wolf Bracka w Warszawie. Domu towarowego nadal nie ma, Louisa Vuittona także. Najbliższy dla Polaków butik Gucciego jest w Berlinie. Prady, Diora, DKNY, Fendiego, Givenchy'ego także nadal brak. Na rynku odzieży luksusowej w Polsce dostępnych jest jedynie 33 proc. światowych marek. Giganci branży dóbr luksusowych nieobecność tłumaczą niedostatecznym popytem, słabą lokalizacją (plac Trzech Krzyży, Chmielna, Nowy Świat i na tym koniec) oraz złą światową koniunkturą gospodarczą
Rynek dóbr luksusowych w Polsce znajduje się dopiero we wczesnej fazie rozwoju, pomimo że społeczeństwo polskie bogaci się coraz szybciej. W 2007 r. wydatki na dobra luksusowe wyniosły 3 mld zł, w tym roku według ekspertów mogą sięgnąć nawet 27 mld zł. W ciągu najbliższych dwóch-trzech lat możliwy jest ich wzrost nawet o połowę. Polacy są skłonni przeznaczać na zakup luksusu dużą część swoich dochodów - średnio ok. 13 proc. - podaje raport firmy konsultingowej KPMG.

Osoby bogate, zarabiające ok. 20 tys. zł miesięcznie, na dobra luksusowe przeznaczają prawie 20 proc. swoich dochodów, podczas gdy osoby z wynagrodzeniem rzędu 5-7 tys. zł wydają na nie niecałe 10 proc. pensji.

Polski rynek produktów luksusowych ma niewiele do zaoferowania klientom. Produktów z najwyższej półki jeszcze kilkanaście lat temu w Polsce prawie nie było z powodu mocno ograniczonego popytu - klasa średnia dopiero zaczęła powstawać. Obecnie sytuacja prezentuje się lepiej, chociaż jedynie 53 proc. światowych marek luksusowych jest dostępnych w Polsce.

Najsłabiej wygląda segment luksusowej odzieży. Dla Polaków dostępna jest jedynie co trzecia światowa marka. Prawie połowa z nich to marki włoskie. Dodatkowo światowy kryzys wstrzymał wprowadzanie na polski rynek nowych marek, a niektóre, np. Max & Co, zostały zlikwidowane. W Polsce klienci w ogóle nie znajdą butików Diora, Fendiego, Givenchy'ego, Louboutina, Balenciagi, Donny Karan, Gucciego, Marca Jacobsa czy Prady oraz wielu innych. W takiej sytuacji coraz dynamiczniej zaczyna się rozwijać sprzedaż online przez strony domów handlowych, szczególnie Saks Fifth Avenue, oraz strony internetowe luksusowych marek, jak np.: Jimmy Choo, Valentino, Roberto Cavalli czy Kenzo.

Inaczej jest z luksusową biżuterią i zegarkami. W Polsce swoje produkty oferuje 65 proc. firm z branży dóbr luksusowych, cztery piąte z nich to firmy szwajcarskie. W 2010 r. swój autoryzowany salon otworzył Rolex i Boucheron, jednak ciągle niedostępne na polskim rynku są m.in. Tiffany czy Harry Winston.

Największą dostępnością cechuje się rynek samochodów luksusowych - w Polsce dostępnych jest aż 88 proc. światowych marek. Oficjalne przedstawicielstwa mają Porsche, Bentley, Maybach i Jaguar. W 2009 r. swój salon otworzył także Aston Martin i Ferrari, wejście na rynek planuje także Maserati i Rolls-Royce.

W ujęciu globalnym sprzedaż dóbr luksusowych podczas kryzysu zwiększała się jedynie w krajach azjatyckich z powodu wzrastającego popytu Chińczyków - w 2009 r. sprzedaż wzrosła tam o 10 proc. Dzięki temu Hermes i Gucci - jedne z najbardziej wpływowych marek luksusowych w 2010 r. według rankingu firmy Millward Brown Optimor - zanotowały wzrost sprzedaży na przełomie lat 2007 i 2010. Gorzej wyglądała sytuacja pozostałych marek, i to na wynikach ich sprzedaży najbardziej odbił się kryzys. Wartość sprzedaży firmy Swatch spadła o 4,8 proc. w 2009 r. wobec 2008 r., przychód Luxottiki spadł o 2,1 proc. w tym samym okresie. Spadki odnotowały także m.in. Tiffany & Co (1,1 proc.), Prada (0,6 proc.) oraz Louis Vuitton Moët Hennessy (0,8 proc.).

Dla całego rynku produktów luksusowych w wyniku załamania koniunktury w 2009 r. odnotowano pierwszy od sześciu lat spadek wartości o 7-13 proc. Rezultatem były bankructwa takich marek, jak np. Mariella Burani Fashion Group, Christian Lacroix oraz Escada. Na koniec tego roku prognozowany jest kilkuprocentowy wzrost sprzedaży. Przyczynią się do tego rozwijające się rynki azjatyckie. W Europie wartość rynku produktów luksusowych prawdopodobnie wzrośnie tylko o blisko 1 proc. Stagnacja utrzyma się w Stanach Zjednoczonych i w Japonii.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    35 głosów