Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami zapytała klientów sześciu towarzystw funduszy inwestycyjnych (w sumie 1031 osób) o ich stosunek do oszczędzania na emeryturę. Wyniki badania wyraźnie pokazują, że ta grupa, a więc osoby, które zetknęły się z rynkiem kapitałowym, mają choćby podstawową wiedzę na temat inwestowania, widzą sens w odkładaniu pieniędzy na przyszłość. I głównie pod tym kątem lokują środki w funduszach inwestycyjnych. Długoterminowe oszczędzanie jest dla nich ważniejsze od zaspokajania jednorazowych potrzeb, takich jak zakup
mieszkania czy samochodu.
W opinii połowy badanych klientów TFI przyszła emerytura wypłacana z ZUS i OFE wyniesie nie więcej niż 60 proc. pensji lub ostatniego dochodu z działalności przed przejściem na emeryturę. Dlatego większość klientów funduszy dodatkowo oszczędza na emeryturę. Przyznaje się do tego 64 proc. badanych, w grupie ogólnopolskiej tylko 13 proc., a więc pięć razy mniej, choć statystyczny Polak też uważa, że jego przyszła emerytura będzie skromna. Wśród klientów TFI tylko 15 proc. nie oszczędza i nie zamierza oszczędzać, natomiast w grupie przebadanych Polaków - ponad połowa.
Jak oszczędzają na emeryturę? Klienci TFI najchętniej wybierają fundusze inwestycyjne, lokaty bankowe i polisy ubezpieczeniowe. Statystyczny Polak preferuje konto osobiste.
W październiku raport "Postawy Polaków wobec oszczędzania" opublikowała Fundacja Kronenberga (przebadano 1 tys. Polaków). Wynika z niego, że tylko 10 proc. z nas oszczędza regularnie, a 35 proc. - od czasu do czasu. Prawie połowa oszczędza jednak tylko w perspektywie roku, a więc zbiera pieniądze na konkretny cel, np.
samochód czy wakacje. W tym badaniu do odkładania na dodatkową emeryturę przyznało się tylko 11 proc. Polaków.