Biznes Ludzie Pieniądze

Wróżenie z fusów losów KRUS-u. Ile dokładamy?

Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska
08.11.2010 , aktualizacja: 07.11.2010 19:26
A A A Drukuj
Czy wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że finansowanie z budżetu państwa składek na ubezpieczenie zdrowotne rolników jest niezgodne z konstytucją, przewróci do góry nogami system rolniczych przywilejów?
Dziś nie wiemy nawet, jakie dochody mają rolnicy. Za to wystarczy, aby rolnik miał 1 ha ziemi i nie prowadził działalności gospodarczej, by: (płacił niski podatek rolny zamiast podatku dochodowego (nie płacił składki na zdrowie do NFZ (korzystał z mocno dotowanego przez państwo systemu rolniczych ubezpieczeń rentowo-emerytalnych, czyli KRUS. Składki rolników na przyszłe emerytury są kilkakrotnie niższe niż innych grup społecznych, choć niskie są też ich przyszłe emerytury.

W dyskusji, która wybuchła po wyroku Trybunału, wielu publicystów zakrzyknęło, że to już koniec KRUS. Tymczasem KRUS ma niewiele wspólnego z ubezpieczeniem zdrowotnym: tylko tyle, że sprawdza, kto ma prawo do opłacanej przez państwo składki zdrowotnej. Dalej jego rola sprowadza się do pośrednika - przekazuje do NFZ dotację z budżetu na leczenie rolników.

Orzeczenie Trybunału mogłoby jednak zapoczątkować zmiany w całym systemie rolniczych przywilejów. Minister rolnictwa Marek Sawicki (PSL) zastanawiał się, jak to możliwe, że decyzję sędziowie podjęli tuż przed wyborami samorządowymi, sugerując, że jest ona polityczna. Ta irytacja bierze się nie tylko z powodu wyroku Trybunału w sprawie składki zdrowotnej, ale także z tego, że sędziowie zalecili Sejmowi uchwalenie takiej reformy, która właśnie pokazałaby dochody rolników. Zasugerowali także, że zmian wymaga system podatkowy i system ubezpieczeń społecznych rolników. A oto cytat: "Doprowadzenie do stanu zgodnego z konstytucją wymaga podjęcia przez ustawodawcę intensywnych prac wykraczających poza ustawę, której przepisy zostały uznane za niekonstytucyjne". Czyli nie tylko przepisy dotyczące składki zdrowotnej naruszają ustawę zasadniczą.

Dlatego zasadne jest pytanie, jak rząd zamierza wykonać wyrok Trybunału? Na razie można jedynie wróżyć z fusów. Także dlatego, że o ile PO chciałaby głębszej reformy, o tyle PSL jest gotowe - zwłaszcza przed wyborami samorządowymi i parlamentarnymi - bronić przywilejów dla wszystkich rolników, bogatych i biednych.

Minister Sawicki powiedział w Radiu TOK FM, że składka zdrowotna nie ma nic wspólnego z KRUS, bo KRUS to ubezpieczenie emerytalne i rentowe. I PSL będzie walczył o pozostawienie KRUS w niezmienionym kształcie. PSL chce reformować tylko system ubezpieczeń zdrowotnych. I żąda, aby składki zdrowotne płacili też np. mundurowi, duchowni czy studenci. Tyle że mundurowi już je płacą, a studenci nie pracują zawodowo, więc taki postulat jest jak kulą w płot.

Trudno wobec tego propozycje PSL traktować poważnie. Jest to raczej próba ucieczki od dyskusji o KRUS.

Tymczasem minister Michał Boni od dawna pracuje nad szerszą reformą. Już w grudniu 2009 r. "Gazeta" pisała, że powołany przez premiera Donalda Tuska międzyresortowy zespół zaproponował reformę, która objęłyby tylko najzamożniejszych gospodarzy.

Rolnicy posiadający gospodarstwa powyżej 15 ha - jest ich ok. 200 tys. na 2,4 mln wszystkich - mieliby płacić podatek dochodowy, a więc i składkę zdrowotną. Straciliby też prawo do ubezpieczenia rentowo-emerytalnego w KRUS, czyli zbieraliby na swoje emerytury tak jak osoby niebędące rolnikami (ZUS). Według wyliczeń zespołu budżet zyskałby na tym ok. 2,5-3 mld zł rocznie.

PSL tego nie akceptuje, choć w pracach zespołu brali udział przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa. Platforma nie zaryzykuje jednak teraz wojny z PSL. Do wyborów - prócz prac studyjnych - chyba nic się nie wydarzy i żadna reforma nie wejdzie w życie.

PO trzyma w zanadrzu swoje propozycje, by zrealizować je, jak tylko pojawi się ku temu sposobność. A może się pojawić po wyborach parlamentarnych w 2011 roku, bo np. PSL nie wejdzie do Sejmu, a PO koalicję zawiąże z SLD. I wtedy szanse na kompromis w sprawie KRUS będą o wiele większe.

Może Trybunał Konstytucyjny także brał to pod uwagę, bo dał na poprawę przepisów 15 miesięcy. To pozwoli zabrać się za reformę zaraz po przyszłorocznych wyborach.

Składka zdrowotna

Czy możliwe jest - tak jak chce minister Sawicki - by zmiany dotyczyły wyłącznie składki zdrowotnej? Teoretycznie tak. Po prostu to rolnicy, a nie państwo, płaciliby tę składkę i odliczali np. od podatku rolnego. Tak jak przedsiębiorcy odliczają stałą składkę zdrowotną w PIT.

Tyle tylko, że dziś państwo płaci miesięczną składkę za rolnika ok. 17 zł za ha, a minister Sawicki proponuje, by rolnik z własnej kieszeni płacił rocznie... ok. 1 zł za ha (już po odliczeniu części składki od podatku gruntowego). Na dodatek budżet musiałby refundować samorządom utratę części dochodów z tytułu podatku rolnego. No i co z NFZ, który również by na tym tracił?

PSL uważa, że najbiedniejszych gospodarzy trzeba z tego obowiązku zwolnić. Taki wariant dopuszcza też Trybunał Konstytucyjny. A skoro tak, to trzeba jednak obliczyć dochody rolników. Bo zamożność rolnika nie musi zależeć od liczby hektarów. Można mieć ich niewiele i całkiem nieźle zarabiać. A PSL przed ujawnieniem rentowności gospodarstw rolnych broni się rękami i nogami.

Ludowcy jeszcze się łudzą, że może chodzić tylko o objęcie rolników podatkiem PiT. A ubezpieczenia społeczne pozostaną bez zmian. Ten wariant uważają za korzystny dla wsi, bo eksperci przewidują, że gdy rolnicy zaczną płacić podatek dochodowy, to zaczną uwzględniać swoje koszty, będą mogli skorzystać z ulg np. na dzieci. I okaże się, że ostatecznie zapłacą mniejsze podatki niż w systemie podatku rolnego, który trzeba odprowadzić niezależnie od tego, czy gospodarstwo jest dochodowe, czy nie.

Ale jednak objęcie PiT choćby części rolników zrówna ich z przedsiębiorcami działającymi poza rolnictwem. I wtedy znów pojawi się pytanie, czy to, iż rolnik płaci na ubezpieczenie społeczne 107 zł, a przedsiębiorca ponad 500 zł, jest zgodne z konstytucją?

Nie da się obronić takiej tezy, bo państwo do rolniczej emerytury dopłaca o wiele więcej niż do emerytury przedsiębiorcy spoza rolnictwa. Nie ma to nic wspólnego z zasadą równości obywateli wobec państwa.

To oznacza, że nie ma odwrotu od zmian zarówno w systemie podatkowym rolników, jak i od zmian w KRUS.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    29 głosów