Takie dane przedstawiła Europejska Federacja Transportu i Środowiska w raporcie "Jak czyste są auta w Europie" analizującym postępy europejskiej motoryzacji w wypełnieniu ekologicznych celów UE.
Do 2015 r. wszystkie samochody sprzedawane przez koncerny samochodowe muszą emitować średnio 130 g CO2/100 km - postanowiły europarlament i rządy państw UE dwa lata temu. A firmie, która przekroczy ten limit, teoretycznie grozi kara 95 euro za każdy sprzedany samochód.
Ten przepis ma nie tylko chronić środowisko naturalne w Europie. Emisja CO2 jest zależna od ilości paliwa spalanego przez
auto, zatem nowe przepisy promują samochody, które spalają mało paliwa. A to ma ograniczyć zależność Europy od importu paliw i chronić kierowców przed wysokimi rachunkami na stacjach benzynowych.
Koncerny samochodowe dopiero od 2012 r. będą zobowiązane do redukcji emisji CO2 .
Jednak już teraz Europejska Federacja Transportu i Środowiska sprawdza, jak producenci aut radzą sobie z wypełnianiem przyszłych norm. I analizy Federacji dały zaskakujące wyniki.
Już w 2009 r. Fiat i
Toyota - sześć lat przed terminem - spełniły przyszłe ekologiczne normy dla koncernów samochodowych w Europie. Na drugim biegunie znalazły się natomiast BMW, Volkswagen i Daimler - koncerny samochodowe z Niemiec, kraju o największym przemyśle motoryzacyjnym w UE.
Zdaniem Federacji w zwiększeniu sprzedaży ekologicznych aut w Europie pomógł... kryzys. Bo w 2009 r., chroniąc swój rynek motoryzacyjny, rządy połowy państw UE dały kierowcom ok. 8 mld euro premii na zakup nowych samochodów w zamian za złomowanie starych aut.
Najbardziej na premiach korzystali kierowcy kupujący tanie i małe auta, które spalają mało paliwa, a koncerny samochodowe hojnymi rabatami dodatkowo promowały takie samochody. Według Federacji produkowane w Polsce auta
Fiat 500 i Ford Ka można było kupić w Niemczech za 5 tys. euro, prawie dwa razy taniej niż w Polsce.
Antykryzysowe premie zwiększyły sprzedaż ekologicznych małych samochodów, na czym skorzystali Fiat, a także koreański koncern Hyundai i japoński Suzuki.
Inaczej było z
Toyotą. Według Europejskiej Federacji Transportu i Środowiska ten japoński koncern tak wysoką pozycję wśród sprzedawców ekologicznych aut zawdzięcza postępowi technologicznemu. W ciągu roku Toyota aż o 10 proc. zmniejszyła emisję CO2 ze swoich aut, bo ich nowe silniki spalają mało paliwa. Do koncernów, które mają największe osiągnięcia w redukcji emisji CO2 dzięki postępowi technologicznemu, Federacja zaliczyła także Suzuki, Daimlera, Mazdę i Forda.
Z promocją ekologicznych samochodów w UE dużo lepiej radzą sobie w Europie Zachodniej niż w Europie Środkowej. We Francji przeciętne nowe auto sprzedane w zeszłym roku wypuszczało np. do atmosfery 134 g CO2/100 km, o 4,7 proc. mniej niż w 2008 r.
W Polsce przeciętne nowe aut sprzedane w 2009 r. emitowało zaś 152 g C02/100 km, zaledwie o 1 proc. mniej niż rok wcześniej. Na dodatek w rankingu ekomotoryzacji w UE spadliśmy z 9. miejsca na 13. Przy tym raport Europejskiej Federacji Transportu i Środowiska bierze pod uwagę tylko rejestracje nowych aut, nie uwzględniając importu starych pojazdów - w czym Polska przoduje na całym świecie.