68-letni Diller to w branży medialnej stary wyga - był wieloletnim prezesem
studia filmowego Paramount Pictures, a później koncernu Fox. Dziś jest szefem IAC/InterActiveCorp, holdingu spółek medialnych i internetowych, w którego skład wchodzi m.in. Ticketmaster, Match.com czy Vimeo.
W 2005 r., wierząc, że jest w stanie zmierzyć się z
Google'em i Yahoo!, Diller za wyszukiwarkę Ask (wówczas Ask Jeeves) zapłacił 1,85 mld dol. Obstawiał, że mimo znacznie mniejszych udziałów w rynku Ask przegoni konkurentów innowacyjnymi rozwiązaniami.
Przeliczył się. Na początku roku IAC odpisał w księgach 991 mln dol. z tytułu zmniejszenia wartości Ask. Teraz zamyka oddziały w New Jersey oraz chińskim Hangzhou, zwalniając przy okazji 130 inżynierów. I zawiesza prace nad algorytmem wyszukiwarki.
"W ciągu kilku ostatnich lat zdaliśmy sobie sprawę, że nie da się konkurować na równi z Google'em" - napisał Diller w oświadczeniu.
Według danych firmy badawczej Nielsen Google ma 65 proc. udziałów w rynku amerykańskim, Ask uplasował się na szóstym miejscu, mając niespełna 2 proc. rynku. Spółka zarabiała głównie na tzw. toolbarze - pasku z linkami do różnych serwisów i aplikacji (za każde kliknięcie IAC kasował prowizję).
Ask ma się teraz skupić na rozwijaniu serwisu z odpowiedziami (typu Q&A). Poniekąd to powrót do korzeni - Ask Jeeves jako jedna z pierwszych wyszukiwarek potrafiła pytania zadawane w języku naturalnym zamienić na odpowiednie wyniki wyszukiwania.
Ask będzie tu miało sporą konkurencję - w grze są takie spółki jak Quora, Formspring czy ChaCha. Niedawno opcję pytań i odpowiedzi wprowadził
Facebook, a Google w tym roku przejął Aardvark, serwis Q&A, który ma podpowiadać, który z naszych znajomych może znać odpowiedź na nasze pytanie.