Na 6 grudnia zwołano zgromadzenie akcjonariuszy EuRoPol Gazu, które zmieni zasady zarządzania spółką, do której należy gazociąg jamalski, a potem przyzna nagrody.
Wprowadzenie nowych zasad zarządzania EuRoPol Gazem - firmą, do której należy tranzytowy gazociąg jamalski do Niemiec - ustalono w porozumieniu rządów Polski i Rosji, które zostało podpisane pod koniec października w Warszawie.
Zgodnie z porozumieniem do 1 marca 2011 r. do statutu EuRoPol Gazu mają zostać wprowadzone "parytetowe zasady zarządzania i reprezentacji" spółki przez Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz Gazprom. Te koncerny mają po 48 proc. akcji EuRoPol Gazu, ale zgodnie z porozumieniem rządów dostaną po 50 proc. akcji - po wyrugowaniu Gas-Tradingu (spółka PGNiG, Gazpromu i Bartimpeksu Aleksandra Gudzowatego). Firma ta ma teraz 4 proc. akcji EuRoPol Gazu.
Już wczoraj zarząd EuRoPol Gazu zwołał NWZA spółki w sprawie zmian w statucie. Odbędzie się ono 6 grudnia - tego samego dnia, kiedy z oficjalną wizytą do Warszawy ma przylecieć prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew.
Zgodnie z rządowym porozumieniem zarząd EuRoPol Gazu - składający się w równej części z nominatów PGNiG i Gazpromu - ma podejmować uchwały jednogłośnie, i to w każdej sprawie. W razie rozbieżności sprawę ma rozpatrzyć rada nadzorcza (złożona z nominatów PGNiG i Gazpromu). A jeśli rada nadzorcza nie podejmie uchwały w spornej kwestii, zajmie się nią walne zgromadzenie akcjonariuszy (czyli PGNiG i Gazprom).
Także na zewnątrz EuRoPol Gaz ma przemawiać jednym głosem: we wszelkich sprawach spółkę będzie reprezentować nominat PGNiG wraz z nominatem Gazpromu.
To ma pozwolić unikać konfliktów, do jakich dochodziło w EuRoPol Gazie od 2006 r., kiedy przedstawiciele Gazpromu z zarządu spółki kwestionowali i zaskarżali uchwały w sprawie opłat za tranzyt gazu podejmowane przez polskich członków zarządu. Przedstawiciele Gazpromu w ten sposób ignorowali także regulamin zarządu, który przewidywał, że jeśli uchwała nie zostanie podjęta zwykłą większością głosów, to rozstrzygający głos należy do prezesa spółki - mianowanego przez PGNiG.
- Taki statut przyjmuje się w spółkach, których akcje są podzielone równo między dwóch akcjonariuszy. Jeśli nie chcą się blokować, muszą dojść do kompromisu - powiedział "Gazecie" mecenas Paweł Rymarz z kancelarii Weil, Gothsal & Manges. Przyznał, że może to prowadzić do zacierania kompetencji zarządu i rady nadzorczej rozdzielonych w kodeksie spółek handlowych. - Ale z drugiej strony rada może opiniować decyzje zarządu - choć nie może z tym występować z własnej inicjatywy. Członek zarządu, który nie wypełnia uchwały rady, może zostać odwołany - powiedział Rymarz.
Po zmianie statutu PGNiG i Gazprom mają uchwalić nagrody w EuRoPol Gazie i wprowadzić zmiany w zarządzie spółki.