W samej firmie windykacyjnej Kruk SA w ciągu ostatnich 12 miesięcy zadłużenie Polaków wzrosło o 0,9 mld zł, a liczba osób zadłużonych o prawie 200 tys.
Jaki jest profil polskiego dłużnika? Najczęściej jest to mężczyzna z wykształceniem podstawowym lub zawodowym, mieszkający w województwie mazowieckim lub śląskim. Pracuje dorywczo lub w szarej strefie, najczęściej na stanowisku robotniczym. Na utrzymaniu ma więcej niż dwójkę dzieci. Jego zadłużenie to 4,5-6 tys. zł. Powód zaś to niespłacone kredyty gotówkowe, kredyty na zakupy ratalne oraz niespłacane karty kredytowe.
Dłużnik nie postrzega niespłacenia należności jako sposobu na życie, chce uregulować należności, tylko nie ma na ich spłatę pieniędzy.
Polacy częściej wpadają w długi, a ich dochód z trudem wystarcza na bieżące potrzeby - wynika również z badania przeprowadzonego przez IRG SGH z okazji Ogólnopolskiego Dnia bez Długów (17 listopada).
- Dopiero drugi kwartał 2010 r. był czasem, kiedy dało się w Polsce odczuć spowolnienie gospodarcze, a długi gospodarstw domowych zaczęły rosnąć - mówi Andrzej Roter, dyrektor generalny KPF. Najczęściej w długi wpadają gospodarstwa o niższym poziomie wykształcenia.
Ponad połowa ankietowanych (o 6 proc. więcej niż w ubiegłym roku) deklaruje, że ich dochód z trudem wystarcza na bieżące potrzeby. Spadła również liczba gospodarstw domowych, które nie mają problemów z bieżącą obsługą zadłużenia. Aż 7 proc. badanych deklaruje, że przypuszczalnie skorzysta z możliwości ogłoszenia upadłości konsumenckiej.
Czy w następnych latach sytuacja się poprawi? - Długów będzie w dalszym ciągu przybywać. Liczba osób, które nie potrafią się uporać ze spłatą zadłużenia, będzie rosnąć - uważa Krupa. - Zadłużenie to element, który będzie nam towarzyszył zawsze - dodaje Iwona Słomska, członek zarządu Kruk SA.