To wydaje się łatwe, dać komuś pieniądze na otworzenie własnej firmy. Ale nie jest. Jakubowski pokonał 1,4 tys. konkurentów w konkursie "Gazety" i Raiffeisen Banku. Nadesłane biznesplany zajęłyby bagażnik półciężarówki. A za każdym z projektów stały nadzieje i często całe zespoły ludzi.
Poziom planów był różny. Kiedy pomysł był niezły - brakowało umiejętności porządnych badań lub prostego dodawania. Kilka osób zapewniało, że za jedyne 100 tys. zł otworzy hotel spa albo dużą luksusową restaurację w centrum Warszawy! A kiedy był przyzwoity biznesplan - sam pomysł jakoś nie porywał.
Ktoś chciał produkować deski klozetowe "na jakich jeszcze nie siedzieliście", lub serwować potrawy z grillowanych robaków! Kilka osób próbowało też taktyki "dajcie pieniądze, a potem coś się wymyśli".
Jakubowski był najbliżej ideału, choć musiał mocno tłumaczyć się z pomysłu budowy domów na drzewach. - Komu jest potrzebny taki dom? Czy polskie drzewa to wytrzymają? Kto miałby to kupować? A jak się za bardzo wychylę i wylecę? Czy to nie niszczy drzew? - pytało jury.
- Mamy mnóstwo bogatych ludzi w Polsce, którzy nie wiedzą, że można coś takiego zrobić. A i zwykły Kowalski z kawałkiem ziemi na wsi będzie miał taką możliwość - zapewniał 46-letni architekt.
Takie
domy w USA i Europie Zachodniej to moda. I szyk. W Toskanii dom z sofą, fotelami i w pełni wyposażoną kuchnią ma wokalista
Sting (według pomysłu Rodericka Romero, projektanta z Manhattanu). Zamówiła go też sobie projektantka mody Donna Karan, aktorzy Val Kilmer i Julianne Moore. We Francji dom na dębie w kształcie statku wybudował marynarz. Dziś obiekt jest atrakcją turystyczną.
- Na domek nadaje się orzech, jesion, buk, dąb, byle miał ponad 50 lat. W USA wykorzystywane są także cedry - tłumaczy architekt.
Koszt? Wystarczy kilkanaście tysięcy złotych. Jakubowski mały domek na swoim 60-letnim orzechu zbudował córce. Budowla od razu stała się zagrożeniem dla ruchu drogowego. Przejeżdżający kierowcy gwałtownie hamowali, podnosili głowy i oglądali. A sąsiad Jakubowskiego, gdy zobaczył domek, od razu ukuł własną teorię. - Co, żona wyrzuciła? - zapytał, kiwając głową ze współczuciem.
- Premier chciał robić w Polsce drugą Irlandię. Irlandia ma jednak dziś problemy, a nasz kraj jakoś się trzyma. Zawdzięczamy to takim ludziom jak wy, przedsiębiorcom - mówił wczoraj do laureatów członek jury i prezes Raiffeisen Bank Piotr Czarnecki
Oprócz Jakubowskiego nagrody dostało jeszcze pięć osób. 50 tys. zł odebrała Zuzanna Bukała (23 lata) z Wołczkowa pod Szczecinem, która chce projektować nietypowe zabawki edukacyjne dla dzieci.
Po 20 tys. zł dostali: • Ewa Latocha (45 lat) ze Szczawna-Zdroju (woj. dolnośląskie) - chce prowadzić terapię logopedyczną online; • Tomasz Danielik (34 lata) - wymyślił „mobilno-terenowy oddział naukowy", czyli robienie eksperymentów i doświadczeń dla dzieci; • Adam Borsukiewicz (24 lata) - będzie sprzedawał kawę na ruchliwych ulicach Warszawy ze specjalnych wózków; • Monika Śliwińska-Długosz (39 lat) z Mirkowa pod Wrocławiem - chce udzielać korepetycji dla uczniów w świetlicach środowiskowych.