Pomysł jest prosty: scenarzyści lub reżyserzy (wszystko jedno z jakim stażem) będą mogli wrzucić na specjalną stronę
Amazona swoje dzieło - niskobudżetowy film, scenariusz lub scenorys. Ten, kto zdobędzie największą popularność wśród internautów i zyska poparcie sędziów (rekrutowanych ze świata filmu), będzie miał szansę wyprodukować swój film razem z wytwórnią Warner Bros., z którą Amazon ma już wstępną umowę.
W przyszłym roku na nagrody Amazon przeznaczy 2,7 mln dol. Pierwsze nagrody miesiąca poznamy najprawdopodobniej w lutym. Sędziami mają być producent Mark Gill (znany m.in. z filmu "Prawo zemsty") i scenarzyści Jack Epps jr ("Top Gun") i Mike Werb ("Maska").
Skorzystać będą mogły na tym obydwie strony. Sklep rozpozna w ten sposób komercyjny potencjał filmu, zanim wyda na niego pieniądze. Twórca zaś będzie miał szansę na zaistnienie w Hollywood.
Są jednak pewne haczyki. Po pierwsze, przez pierwszych 18 miesięcy Amazon będzie miał prawo do wprowadzania dowolnych zmian w projektach. Po drugie, takie samo prawo będzie miał każdy internauta i nikt nie będzie musiał pytać autora o zdanie. Po trzecie, sklep będzie miał wyłączne prawo do zakupu filmów wrzuconych na Amazon Studios. Po czwarte, Amazon zawsze będzie mógł dystrybuować filmy.
Ostateczna nagroda ma być podzielona. Autor oryginału otrzyma co najmniej 50 proc. Reszta popłynie w ręce współautorów.