Biznes Ludzie Pieniądze

Forum w Krynicy jak azjatycki jarmark

Stanisław Krynicki
17.11.2010 , aktualizacja: 17.11.2010 21:04
A A A Drukuj
XX Forum Ekonomiczne w Krynicy za nami, ale problem pozostał. Nie ma tam centrum kongresowego z prawdziwego zdarzenia, przez co Krynica traci swój uzdrowiskowy charakter

fot. Shutterstock
Przed 20 laty Instytut Studiów Wschodnich wybrał Krynicę na miejsce organizowania Forum Ekonomicznego mającego wówczas za cel ożywienie stosunków gospodarczych z krajami Europy Środkowo-Wschodniej. To była słuszna decyzja i mówiło się wówczas, że piękna Krynica, perła uzdrowisk polskich, i Forum będą wzajemnie siebie promować za granicami kraju. Ale już po kilku latach okazało się, że rosnące zainteresowanie świata biznesu i rosnąca liczba gości zagranicznych odwiedzających Forum zaczęły się odbywać kosztem ograniczenia możliwości leczenia uzdrowiskowego kuracjuszy w okresie każdej następnej edycji Forum. Powodem był i jest w dalszym ciągu fakt, że Krynica nie posiada centrum konferencyjnego i dostatecznej ilości miejsc hotelowych dla zwykłego, standardowego obsłużenia dużych plenarnych obrad i znacznej ilości organizowanych paneli.

Organizatorzy zdawali sobie z tego sprawę. Znaleźli tymczasowe rozwiązanie, które trwa już 20 lat. Przy atrakcyjnym deptaku znajdują się dwa najpiękniejsze sanatoria: Stary Dom Zdrojowy i Nowy Dom Zdrojowy, w których zwykle leczy się około 450 kuracjuszy. Ponadto przy deptaku znajduje się duża Pijalnia Główna oraz Stare Łazienki, gdzie kuracjusze otrzymują zabiegi lecznicze. I właśnie te obiekty organizator Forum przejmuje na okres imprezy, czyli praktycznie na 6 dni. Przebywający tam kuracjusze muszą opuścić sanatoria na dzień przed rozpoczęciem Forum. Wszystkie wymienione obiekty lecznictwa uzdrowiskowego podlegają bezpośrednio Ministerstwu Zdrowia.

Podczas pierwszych edycji Forum plenarne obrady odbywały się w pięknej sali balowej na pierwszym piętrze zabytkowego Starego Domu Zdrojowego. Ale sala ta mogła pomieścić zaledwie około 300 osób. Z racji moich zainteresowań zawodowych miałem przyjemność uczestniczenia w jednej z pierwszych edycji i pamiętam, że już wówczas było tłoczno w tej sali. W związku z tym kolejne plenarne obrady następnych edycji przeniesiono do Pijalni Głównej, która w zasadzie do tego celu nie jest przystosowana. Należy więc przez każdym Forum dowozić do Pijalni krzesła dla tysiąca gości oraz montować z desek podium dla prezydium. Kolejną niewygodą jest to, że Pijalnia posiada tylko jedną toaletę męską i damską. To za mało dla tak licznego zgromadzenia.

Każdego roku dokonuje się szeregu prowizorycznych dobudówek, np. pod filarami Nowego Domu Zdrojowego, przy Pijalni i w innych miejscach stawia się namioty. Tworzy się więc na deptaku scenerię przypominającą azjatycki jarmark. Piszę o tym, aby czytelnik mógł wyobrazić sobie, w jakich warunkach odbywa się Forum z Krynicy i czy w ogóle możemy mówić o "polskim Davos". To oczywiste, że tego rodzaju warunki odbiegające od normalnych standardów europejskich kompromitują Polskę wobec gości z Europy i świata i świadczą o słabości funkcjonowania naszych urzędów, władz terenowych i państwa. Minęło 20 lat i nic w tym zakresie nie zrobiono.

Na początku roku organizator poszukiwał innego miasta, które przejęłoby rolę Krynicy. Świadczy to o braku wyobraźni, bo świat biznesu nie znosi tego rodzaju zmian, a Krynica to wspaniałe logo dla gości zagranicznych, do którego przyzwyczaili się przez ostatnie 20 lat. Zmiana miasta byłaby niezrozumiała i mogłaby niewątpliwie obniżyć zainteresowanie tą imprezą. To dobrze, że ponownie wybrana została Krynica i 9 lutego podpisana została umowa na następne 10 lat między Zarządem Województwa Małopolskiego - jako gospodarzem terenu - i ISW - organizatorem Forum. Warunkiem uzgodnienia była konieczność wybudowania odpowiedniego namiotu posiedzeń plenarnych i panelowych. Szkoda, że wówczas nie uzgodniono konieczności budowy centrum konferencyjnego.

Przy podpisywaniu umowy wojewoda małopolski Stanisław Kracik wypowiedział znamienne słowa: "Gdy dowiedziałem się, że Zygmunt Berdychowski flirtuje z Sopotem, poczułem się tak, jakby ktoś wyprzedawał nasze rodzinne srebra". Rozumiem emocje zatroskanego wojewody. Szkoda tylko, że przez ostatnie lata władze województwa jako gospodarz terenu nie podejmowany żadnych skutecznych starań w celu wybudowania w Krynicy niezbędnego centrum konferencyjnego ani też nie naprawiły drogi dojazdowej z Krakowa do Krynicy.

Kilka lat temu, będąc w Krynicy, złożyłem krótką wizytę panu burmistrzowi, chcąc uzyskać informację o rezultatach poszukiwanej wówczas odpowiedniej lokalizacji na budowę centrum kongresowego. W czasie spotkania burmistrz Emil Bodziony poinformował mnie, że po dość długich poszukiwaniach udało się uzyskać świetną lokalizację przy ul. Piłsudskiego. Przyznam się, że byłem tym mile zaskoczony, ponieważ ten, kto zna Krynicę, wie, że jest to jedna z najlepszych i najdroższych lokalizacji położonych w centrum Krynicy, zaledwie 200 m od słynnego deptaku. Jednocześnie burmistrz podkreślił zainteresowanie budową centrum konferencyjnego wraz z hotelem, ale tak dużych środków finansowych samorząd miasta nie posiada. Niestety, mimo posiadania tak dobrej lokalizacji władze województwa nie podejmują odpowiednich starań o środki inwestycyjne na ten cel. Odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi również rząd polski, którego najwyżsi przedstawiciele odwiedzają każdego roku Forum w Krynicy i widzą, w jakich warunkach odbywają się plenarne obrady i spotkania panelowe. A trwa to już 20 lat.

Jeżeli będzie podjęta decyzja budowy centrum kongresowego, to istnieje ogromna szansa uzyskania finansowej pomocy unijnej na ten cel, szczególnie po ostatnich wizytach najwyższej rangi gości unijnych w Krynicy. Jak dowiedziałem się w urzędzie burmistrza w Krynicy, została powołana spółka z udziałem skarbu państwa, która ma zająć się inwestycjami mającymi na celu poprawienie warunków konferencyjnych kolejnych edycji Forum. Niestety, ta zamierzona inwestycja nie dotyczy budowy centrum kongresowego przy ul. Piłsudskiego, a jedynie chodzi o przebudowę i modernizację Pijalni Głównej. W rezultacie tej przebudowy Pijalnia będzie podzielona na część przeznaczoną dla kuracjuszy i część na stałą salę konferencyjną przeznaczoną dla spotkań plenarnych i panelowych.

Takie rozwiązanie nie daje oczekiwanej zmiany jakościowej. Będzie prowizorką, która w rezultacie pogorszy warunki lecznictwa uzdrowiskowego. Należałoby w związku z tym powołać kompetentną komisję, która rozważy możliwość budowy normalnych sal konferencyjnych wraz z hotelem przy ul. Piłsudskiego. W przeciwnym wypadku będziemy dalej kompromitować Polskę wobec gości przybywających na Forum z całego świata.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy