Investors TFI to firma zarządzająca jednym z największych w Polsce funduszy inwestujących w
złoto - Investor Gold. Ostatnio fundusz święcił triumfy, bo w ciągu 12 miesięcy jego udziały zyskały na wartości 40 proc. Zarządzający Investors DM od dawna entuzjastycznie wypowiadają się o przyszłości cen złota. Podobne opinie przedstawiają w raporcie o rynku złotego kruszcu, który dziś ujrzy światło dzienne.
"Nadal rekomendujemy zakup złota w celu dywersyfikacji portfela i zabezpieczenia w okresie spodziewanej inflacji, z ceną docelową na poziomie 2 tys. dol. za uncję w 2012 roku. Zespół analityków i zarządząjacych Investors prognozuje niezmiennie wzrosty cen złota od wielu lat, wbrew niektórym sceptycznym opiniom panującym w środowisku ekonomicznym" - czytamy w raporcie.
"Uważamy, że obecnie złoto traktowane jest przez coraz większa liczbę instytucji finansowych i inwestorów jak uniwersalna waluta zabezpieczająca wartość majątku, także w wyniku spadku wartości innych walut, m.in. dolara i euro. Zgadzamy się z tezą, że w końcowej fazie wzrostów nabiorą one wysokiej dynamiki i będziemy mieć do czynienia ze zjawiskiem bańki spekulacyjnej. Prognozujemy, że może to nastąpić w horyzoncie 3-5 lat kiedy na rynek złota popłynie masowy kapitał, m.in. z rynku obligacji, i będą już widoczne efekty inflacyjne".
Wśród czynników stymulujących wzrost cen złota analitycy Investors wymieniają kryzys w Grecji i krajach PIIGS zwiększający ryzyko dodruków pustego pieniądza i wzrostu inflacji, skup obligacji w USA, zaprzestanie wyprzedaży złota przez narodowe banki centralne, plany akumulacji złota przez niektóre kraje rozwijające się oraz wzrost popytu inwestycyjnego widoczny m.in. na przykładzie funduszy typu ETF, które w ciągu roku zgromadziły dodatkowe 341 ton złota.
Niepokoić może natomiast zmiana struktury popytu na złoto. Mocniejszy jest spekulacyjny popyt inwestycyjny, przy mniejszym popycie jubilerskim. "Z kolei podaż złota jest relatywnie stabilna w ujęciu rocznym, producenci starają się jednak jak najszybciej eksploatować złoża, aby wykorzystać hossę i ceny kruszcu, które są pięciokrotnie wyższe niż dziesięć lat temu" - piszą analitycy Investors.